Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polskie drogi śmierci

Dodano: 10/04/2014 - Numer 785 - 10.04.2014
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
W tym wieku na polskich drogach zginęło ok. 100 tys. osób, milion zostało rannych. Trzy czwarte wypadków wydarzyło się na drogach lokalnych. Zdaniem ekspertów, do wielu tragedii by nie doszło, gdyby drogi były w lepszym stanie. Niestety na ich budowę i remonty idzie za mało pieniędzy, a władze odpowiedzialne za ich utrzymanie nie wypełniają swoich obowiązków. Sieć dróg lokalnych w Polsce jest słabo rozwinięta i znajduje się w fatalnym stanie. Choć stanowi ona niemal 90 proc. wszystkich dróg w Polsce, to nakłady na nią są niższe niż na pozostałe 10 proc. dróg krajowych. W ocenie Najwyższej Izby Kontroli ma to negatywny wpływ na bezpieczeństwo pieszych i kierowców. – Oficjalne statystyki wskazują, że główną przyczyną wypadków samochodowych jest brawura kierowców […]. Naszym zdaniem zbyt mało eksponuje się katastrofalny stan infrastruktury drogowej, w szczególności dróg samorządowych, co znacząco zawyża statystyki zdarzeń drogowych – ocenił Jan Kołtun, szef delegatury NIK u w Poznaniu, podczas dyskusji zorganizowanej przez Izbę w związku z kontrolą dotyczącą dróg lokalnych. Wtórował mu dr Jarosław Wilanowicz z Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Poznańskiej. Jego zdaniem obarczanie wyłącznie kierowców winą za wypadki drogowe powoduje, że zwraca się mniejszą uwagę na stan nawierzchni jako pośredniej przyczyny wielu wypadków. Za fatalny stan dróg powiatowych i gminnych odpowiedzialne są m.in. władze lokalne. Jak wykazała NIK, w wielu wypadkach nie realizują one spoczywających na nich obowiązków. Niemal normą jest brak okresowych kontroli sieci dróg. Urzędnicy tłumaczyli się przed inspektorami, że nie muszą tego robić, bo codziennie jeżdżą do pracy i dobrze je znają. Tymczasem – jak podkreśla raport NIK u – „zaniechanie prowadzenia kontroli może skutkować zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego”. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że – jak czytamy w informacji NIK u – „urzędnicy wybierali drogi do remontu lub przebudowy na podstawie własnego uznania”. Gminy nie wywiązywały się również z zadań zapewnienia bezpieczeństwa ruchu. Zaledwie 9 proc. urzędów powiatowych i gminnych miało zatwierdzone organizacje ruchu na wszystkich zarządzanych przez siebie drogach. W efekcie przy wielu z nich brakowało znaków drogowych, w tym w okolicach szkół i przedszkoli nie było znaków „uwaga dzieci”. Wiele przejść przez drogę również nie było oznakowanych. Znaki ustawiano niezgodnie z obowiązującymi przepisami, były zniszczone lub zasłonięte przez zieleń.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze