Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tusk żyje w świńskim matriksie

Dodano: 15/04/2014 - Numer 789 - 15.04.2014
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
Już rok temu hodowcy świń apelowali do Senatu o pilne przeciwdziałanie kryzysowi w branży. Rodzinne gospodarstwa ograniczały coraz mniej opłacalną produkcję lub całkiem z niej rezygnowały. Rósł za to import prosiąt. Parlamentarzyści i rząd nie pomogli jednak hodowcom rozwiązać ich problemów. – Tak źle jak dziś nie było od 50 lat – oceniają eksperci. Kiedy prezes PiS u Jarosław Kaczyński wskazał na dramatyczną sytuację na rynku wieprzowiny, zaatakował go Donald Tusk, twierdząc, że Kaczyński jest „kompletnie oderwany od faktów i rzeczywistości”. – On nie wie, co mówi – powiedział premier. To mocne słowa, tyle że Tusk powinien skierować je do siebie. Jeśli uważa, że na rynku wieprzowiny jest lepiej, niż twierdzi lider opozycji, to mamy ewidentny dowód na to, że to właśnie szef rządu jest totalnie oderwany od rzeczywistości. O tym, że sytuacja na rynku wieprzowiny dramatycznie się pogarsza, alarmował już rok temu Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”. Autorzy pisma do senackiej komisji rolnictwa apelowali do władz o przeciwdziałanie „degradacji sektora”. „Drobne, rodzinne gospodarstwa, przy braku rezerw kapitałowych znacznie ograniczyły produkcję lub całkiem z niej zrezygnowały. Inne, wskutek poczynionych inwestycji czy braku alternatywy, były zmuszone do kontynuowania nieopłacalnej działalności gospodarczej, popadając w zadłużenie” – informowali hodowcy. Władze niewiele jednak zrobiły, aby im pomóc. Związek przyznaje wprawdzie, że Ministerstwo Rolnictwa powołało zespół ekspertów, który miał opracować systemowe rozwiązania wspierające produkcję wieprzowiny, a w szczególności powstrzymać spadek liczby loch i prosiąt. Niestety, wyniki pracy ekspertów nie znalazły zrozumienia u władz. Okazało się, że pomoc skierowano do większych gospodarstw, a nie objęto nią małych stad, które stanowią większość i które tej pomocy najbardziej potrzebowały. To dziwne, że Donald Tusk nie dostrzega tego, co wiedzą wszyscy, np. że w Polsce maleje wciąż hodowla świń – eksperci oceniają, że w tej chwili ich liczba jest najniższa od 50 lat. Ponieważ rząd nie wspiera rodzimych hodowców w odbudowie stad, stale rośnie import prosiąt – w 2012 r. z zagranicy przywieziono ich do Polski ok. 2,8 mln sztuk. Na dodatek rząd, zamiast pomagać branży, dobił ją fatalnymi decyzjami dotyczącymi rzekomej epidemii afrykańskiego pomoru świń. Przy granicy z Białorusią padły raptem dwa dziki, a władze wyznaczyły strefę buforową aż na trzy województwa. Doprowadziło to do ogromnych strat nie tylko hodowców świń, ale także zakładów mięsnych. Kilka krajów, m.in. Rosja, wykorzystało to, by nałożyć embargo na polską wieprzowinę. Wczoraj zakaz importu tego mięsa z Polski wprowadziła Szwajcaria.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze