Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rząd nie pomaga rolnikom

Dodano: 30/04/2014 - Numer 801 - 30.04.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
UE \ Dziesięć lat uczestnictwa polskich rolników w Unii Europejskiej to pasmo porażek. Podczas kiedy premier Donald Tusk chwali się sukcesami Polski w UE, Marcin Wroński z Instytutu Rozwoju Rolnictwa wylicza nasze niepowodzenia. Zamiast fascynować się skutkami akcesji, zaleca wyciągnąć wnioski na przyszłość. Polscy rolnicy weszli do Unii Europejskiej na nierównych warunkach. Otrzymali dużo niższe dopłaty obszarowe w porównaniu z innymi krajami – przypomina w portalu Farmer.pl ekspert z Instytutu Rozwoju Rolnictwa. Jego zdaniem największą porażką jest to, że przez 10 lat nie udało się zrównać tych dopłat. Rządzący nie wykorzystali do tego ani reformy wspólnej polityki rolnej, ani polskiej prezydencji. Przez 10 lat nie zabezpieczyliśmy się też przed wyprzedażą polskiej ziemi cudzoziemcom, mimo że swobodnie będą mogli kupować grunty dopiero w 2016 r. Omijanie prawa dobitnie pokazał raport NIK-u. Kontrolerzy potwierdzili, że polską ziemię kupują Niemcy, Duńczycy i Holendrzy kosztem naszych rolników. Zdaniem Wrońskiego przegrywamy też ważne negocjacje na różnych rynkach rolnych. Nie potrafimy zawierać sojuszy wewnątrz UE. Niedawnym przykładem porażki negocjacyjnej jest sprawa embarga nałożonego przez Rosję na import wieprzowiny w związku z wykryciem wirusa afrykańskiego pomoru świń. Rząd Donalda Tuska liczył na unijną solidarność w rozmowach z Rosjanami. Tymczasem za naszymi plecami z Rosją negocjowali odblokowanie embarga Duńczycy, Holendrzy, Austriacy i Francuzi. „Nie nauczyliśmy się przez te 10 lat zabezpieczać swoich interesów” – podkreśla Marcin Wroński. Po przykłady nie trzeba sięgać w zbyt odległe lata. Wystarczy przypomnieć sprawę podwyższonych przez Brukselę norm substancji smolistych, czyli de facto zakazu wędzenia wędlin według polskich wieloletnich tradycji. Rząd nie potrafił wynegocjować dogodnych dla Polski przepisów, choć miał na to dwa lata. Kiedy sprawa stała się zbyt głośna, bo producenci wybrali się do Brukseli walczyć o polskie wędzonki, Komisja Europejska zgodziła się wysłuchać naszych argumentów. Bruksela domaga się przedstawienia wyników badań wędzonek na obecność szkodliwego dla zdrowia benzopirenu. Miały one trafić do KE na początku kwietnia, ale – jak podaje Radio RMF FM – rząd spóźnia się z ich przekazaniem. Czasu jest bardzo mało, bo termin rozmów wyznaczono na 8 maja, a nowe przepisy mają obowiązywać w całej UE już od września tego roku.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze