Sankcje uderzyły w politbiuro Putina

Dodano: 30/04/2014 - Numer 801 - 30.04.2014
fot.Marcin Pegaz/ Gazeta Polska
fot.Marcin Pegaz/ Gazeta Polska
Wprowadzając sankcje przeciwko szefowi koncernu Rosnieft Igorowi Sieczinowi, USA faktycznie uderzyły w drugą osobę w Rosji, kreującą w dużej mierze rosyjską polityką zagraniczną. Tymczasem, jak oświadczył jeden z liderów ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko, jeżeli sankcje nie powstrzymają Moskwy, po Ukrainie zaatakuje ona Polskę. W poniedziałek Waszyngton wprowadził nowe sankcje wobec Rosji. Objęły one siedmiu wysokich urzędników państwowych i szefów koncernów należących do najbliższego otoczenia Władimira Putina oraz 17 firm powiązanych z Kremlem. Osoby umieszczone na czarnej liście zostaną objęte zakazem wjazdu na terytorium USA, a ich aktywa będą zamrożone. Wśród nich znaleźli się najbliżsi i najbardziej wpływowi współpracownicy Władimira Putina – szef koncernu Rosnieft Igor Sieczin, wicepremier Dmitrij Kozak oraz zastępca szefa prezydenckiej administracji Wiaczesław Wołodin. Pochodzący z Petersburga Sieczin i Kozak trafili do ekipy Putina jeszcze w latach 90. Uchodzący za drugiego człowieka w Rosji Igor Sieczin, wcześniej sprawujący wysokie funkcje w rządzie i administracji prezydenta, od maja 2012 r. jest dyrektorem koncernu Rosnieft. W tym samym roku został sekretarzem prezydenckiej komisji odpowiedzialnej za przygotowywanie strategii rozwoju kompleksu paliwowo-energetycznego. Szefem tejże komisji jest Putin. Objęcie oficjalnej funkcji było jedynie potwierdzeniem pozycji, którą Sieczin zajmował od wielu lat. Według rosyjskich mediów to on odpowiadał za przygotowywanie działań, w których wykorzystywano monopolistyczną pozycję rosyjskich koncernów do wzmacniania roli Rosji na arenie międzynarodowej. W grę wchodziły m.in. szantaż gazowy, przejęcia firm związanych z sektorem energetycznym oraz rurociągów transportujących rosyjskie surowce. Majątek Sieczina szacuje się na miliardy dolarów. Zapewne w osiągnięciu wysokiej pozycji politycznej i biznesowej pomogła mu praca w tajnych służbach. Od lat 80. pracował w sowieckim wywiadzie wojskowym GRU. W skuteczność sankcji wątpi szef UDAR-u Witalij Kliczko, który w wywiadzie udzielonym amerykańskiemu „Foreign Policy” wyraził przekonanie, że Kreml obawia się powtórzenia w Rosji sytuacji, jaka miała miejsce na majdanie. – Putin powiedział, że Krym od zawsze był rosyjskim terytorium. Teraz ma zamiar oświadczyć, że wschodnia Ukraina zawsze była rosyjska. „Kijów – matka miast rosyjskich – będzie następny. A potem będzie Polska – ona także kiedyś wchodziła w skład Imperium Rosyjskiego” – mówił Kliczko. Zdaniem szefa UDAR-u, jeśli sankcje zachodnie na zadziałają, jedynym sposobem powstrzymania Putina będzie wojna jądrowa.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze