Chińskie pamiątki poza wszelką kontrolą

FELIETON KIBICA

Przez ostatnie tygodnie cała Polska od morza do Tatr żyła znikającym orzełkiem z piłkarskich koszulek reprezentacji Polski. Wszyscy z oburzeniem rzucili się na prezesa PZPN-u Grzegorza Latę, zarzucając mu hucpę i prywatę, gdyż jak wieść niesie, był to jego autorski pomysł. W całej tej histerii mało kto zwrócił uwagę na to, że w niedługim czasie do Polski przypłynie z Chin setki kontenerów wypchanych po brzegi: szalikami, czapkami, kapeluszami, koszulkami z orzełkiem i napisem „Polska” – na handel nimi nie jest wymagana żadna koncesja. Obrońcy Orła nie dostrzegli, że na podstawie rozporządzenia prezydenta m. st. Warszawy, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich zarządzający drogami krajowymi, wojewódzkimi i powiatowymi, informował chcących handlować pamiątkami podczas Euro, że powinni
     

35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze