Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wysługują się Putinowi

Dodano: 06/05/2014 - Numer 804 - 06.05.2014
Wbrew woli mieszkańców Warszawy, wbrew uchwale sejmowej, a także wbrew niektórym zapewnieniom posłów Platformy Obywatelskiej jedna ze stołecznych ulic roboczo nazywana Nowolazurową nie będzie nosiła imienia pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. – PO wysługuje się Putinowi – komentuje Filip Frąckowiak z Izby Pamięci Pułkownika Kuklińskiego. Sprawa upamiętnienia imieniem płk. Kuklińskiego ulicy Nowolazurowej ciągnie się już od zeszłego roku. Jeszcze w 2013 r. radni dzielnicy Bemowo oraz radni dzielnicy Włochy jednogłośnie przyjęli uchwałę dotyczącą nazwania nowej ulicy imieniem płk. Kuklińskiego. 27 marca tego roku uchwałę przyjęła Rada dzielnicy Ursus – ostatniej z trzech dzielnic, przez którą ma przebiegać ulica. Inicjatywa zyskała także poparcie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który wyraził je w specjalnym piśmie wystosowanym do Olgi Johann (PiS), wiceprzewodniczącej Rady Miasta i autorki pomysłu, aby ulica Nowolazurowa przyjęła imię płk. Kuklińskiego. O poparcie dla inicjatywy apelował także Paweł Kowal z Solidarnej Polski. 21 lutego, w 10. rocznicę śmierci płk. Kuklińskiego, zdecydowaną większością głosów (333 z 410 głosujących posłów było za) Sejm przyjął uchwałę, która określiła płk. Kuklińskiego jako „bohatera stojącego w jednym szeregu z bohaterami walk o polską niepodległość”. Pomimo to przewodnicząca komisji ds. nazewnictwa Anna Nehrebecka z Platformy Obywatelskiej na obradach komisji 30 stycznia br. zgłosiła pomysł nadania ulicy imienia 4 czerwca 1989 r. Pomysł poparło 15 radnych, głównie PO i SLD. Do czasu oddania „Codziennej” do druku, radna nie odpowiedziała na nasze pytania w tej sprawie. Rzecznik Rady Warszawy Sławomir Paszkiet przyznał, że to Rada Miasta podejmuje ostateczną decyzję i decyzje rad dzielnic nie są dla niej wiążące. – Pomysł nazwania ulicy imieniem „4 czerwca” został wymyślony, żeby zablokować Ryszarda Kuklińskiego jako patrona ulicy. Dziś nikt o zdrowych zmysłach nie może zaprzeczać zasługom Kuklińskiego, chyba że wysługuje się Władimirowi Putinowi i dawnemu sowieckiemu okupantowi Polski. Tak postrzegam działania Anny Nehrebeckiej – twierdzi Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci Pułkownika Kuklińskiego w Warszawie. – Działania pani Nehrebeckiej to łobuzerka mająca zablokować inicjatywę, która miała szansę stać się inicjatywą ponadpartyjną – twierdzi wiceprzewodnicząca rady miasta Olga Johann. Według Johann działania Nehrebeckiej to „wyraźny ukłon w stronę radnych SLD”, którzy deklarują, że będą robić wszystko, aby nie dopuścić do dekomunizacji ulic.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze