Słodycz wolności czy gorycz porażki?

KIJÓW \ GOSPODARKA UKRAINY

Wielu Polaków, obserwując wydarzenia za naszą wschodnią granicą, zastanawia się, czy przyniosą one Ukraińcom tak upragnioną wolność i niezależność. Ale wartości te zależne są nie tylko od woli mieszkańców tego kraju i polityków, ale również od silnej i sprawnej gospodarki. Od utworzenia Ukrainy w 1991 r. kolejne jej rządy nie zrobiły prawie nic, by zapewnić perspektywiczny rozwój tego kraju. Co więcej, bliskie powiązania gospodarcze, które swoimi korzeniami sięgały czasów ZSRS, sprawiły, że przeważająca część produkcji ukraińskiej była kierowana na rynek rosyjski, coraz bardziej uzależniając Kijów od Moskwy. Biznes z niedźwiedziem Z Rosją handlować chce niemal każdy – zarówno państwa zachodniej Europy, jak i Chiny czy Indie, robi to także Polska. Dlaczego więc zarzucać władzom w Kijowe
     

14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze