Sędzia przyszedł z gotowym wyrokiem

fot.Krzysztof Sitkowski/ Gazeta Polska
fot.Krzysztof Sitkowski/ Gazeta Polska

WYWIAD \ Z JANUSZEM WALENTYNOWICZEM, SYNEM LEGENDARNEJ DZIAŁACZKI SOLIDARNOŚCI ANNY WALENTYNOWICZ, ROZMAWIA KATARZYNA PAWLAK

Za chwilę oskarżą rodziny o współudział w katastrofie. Abstrakcja? Równie abstrakcyjne jest to, co ogłoszono w Wojskowym Sądzie Okręgowym w Poznaniu, uznając, że nie należy nikogo ukarać m.in. za niewykonanie sekcji zwłok ofiar tragedii smoleńskiej, a to, że doszło do ekshumacji, jest moją winą. Jak Pan, jako syn jednej z ofiar, którą złożono w niewłaściwym grobie, przyjął decyzję sądu w Poznaniu? Najbardziej adekwatne słowa to „matrix”. Odnosiłem wrażenie, że sędzia kompletnie nie miał pojęcia, o czym mówi. Na przykład jako dowód na „niewinność” prokuratorów przytoczył wypowiedź księdza Henryka Błaszczyka [był w Smoleńsku po katastrofie], który przecież zapewniał, że był przy zamykaniu każdej trumny. Problem w tym, że ksiądz Błaszczyk przyznał później, że wprowadził rodziny w błąd.
     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze