Koniec systemu opieki zdrowotnej w Polsce

fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
ZDROWIE \ Nawet kierownictwo NFZ-etu nie wierzy, że uda się uratować system opieki zdrowotnej. Będzie mniej pieniędzy, mniej lekarzy i pielęgniarek, a więcej potrzebujących opieki. Sytuacji nie poprawi program antykolejkowy ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, bo jest zwykłym bublem. Szefowie Narodowego Funduszu Zdrowia przejrzeli na oczy. Zrozumieli, że system opieki zdrowotnej w obecnym stanie nie ma szans na przetrwanie. – Zapowiadane jest tsunami demograficzne, które skutkować będzie tym, że z jednej strony zwiększy się liczba osób nieczynnych zawodowo oraz zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne, z drugiej strony zmniejszy się liczba dostawców usług zdrowotnych. Będzie mniej pieniędzy na ochronę zdrowia, mniej lekarzy i pielęgniarek. Nie da się tego zbilansować – ocenił Marcin Pakulski, zastępca prezesa ds. medycznych NFZ-etu. Jego wypowiedź zamieścił branżowy portal internetowy RynekZdrowia.pl. Sytuacja finansowa Funduszu z roku na rok jest coraz trudniejsza. Z powodu niższego od zaplanowanego poziomu składek i złego zarządzania deficyt NFZ-etu na koniec tego roku sięgnie 2 mld zł. Nie pomogły oszczędności, które Arłukowicz zrobił na pacjentach, fundując im zmianę systemu refundacyjnego. Systemu nie uzdrowi również przygotowywany z wielkim szumem pakiet antykolejkowy. Według Naczelnej Rady Lekarskiej projekt przedstawiony przez szefa resortu zdrowia jest niedoprecyzowany. Na jego realizację nie ma pieniędzy. – Konia z rzędem temu, kto powie, które przedstawione nam rozwiązania do tego pakietu kolejkowego należą – ocenił prezes NRL u Maciej Hamankiewicz. Przyznał, że lekarze oczekiwali, iż Arłukowicz zrealizuje obietnice, a tymczasem większość z nich nie znalazła się w projektach trzech ustaw i sześciu rozporządzeń, które mają tworzyć tzw. pakiet antykolejkowy. – Proponowane przez resort zdrowia rozwiązania nie przyniosą ulgi ani pacjentom, ani lekarzom, bo są niedoprecyzowane, niedofinansowane [...]. Większość propozycji w pakiecie antykolejkowym i w ramach tzw. szybkiej terapii nie dotyczy kolejek. Obietnica zniesienia kolejek – jak najbardziej tak, ale rodzi się pytanie, dlaczego minister nie określił maksymalnego czasu oczekiwania na świadczenia. Czy chce w ten sposób zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego? – zapytał Hamankiewicz. Według samorządu lekarskiego bez wzrostu nakładów na służbę zdrowia nie ma szans na poprawę funkcjonowania systemu. W ocenie Naczelnej Rady Lekarskiej powinny one wynosić 6 proc. PKB, a nie jak do tej pory – 4,4 proc. Na to jednak nie ma co liczyć. Premier Donald Tusk zapowiedział, że na skrócenie kolejek nie będzie dodatkowych pieniędzy. Wojciech Kamiński, PAP
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze