Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nie będzie darmowych podręczników dla licealistów

Dodano: 30/05/2014 - Numer 825 - 30.05.2014
fot.Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
fot.Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
Darmowe podręczniki dostaną tylko uczniowie szkół podstawowych i gimnazjalnych. Nie mogą na nie liczyć uczący się w liceach i technikach. – A przecież ich rodzice wydają dużo więcej na zakup książek do szkoły – mówi wiceprzewodniczący sejmowej komisji edukacji Sławomir Kłosowski z PiS u. Prawo i Sprawiedliwość domagało się, aby programem darmowych podręczników zostali objęci wszyscy uczniowie – od szkoły podstawowej po licea i technika. Złożyło w tej sprawie poprawki do rządowego projektu zmiany ustawy o systemie oświaty. Niestety koalicyjna większość członków sejmowej komisji edukacji wspierana przez lewicę nie zgodziła się na nie. Głosowanie nad nowelizacją odbędzie się w Sejmie prawdopodobnie dziś. Zakłada ona, że do 2017 r. wszyscy uczęszczający do podstawówek i gimnazjów otrzymają darmowe podręczniki. Książki będą własnością szkoły. – Taka postawa rządzącej większości dowodzi, że darmowy podręcznik to kiełbasa wyborcza przed jesiennymi wyborami samorządowymi – ocenia Kłosowski. Podkreśla, że jeżeli byłoby inaczej, a rządowi chodziłoby o prawdziwe wsparcie rodzin w ich wysiłku edukacyjnym, to objąłby ustawą wszystkich uczniów. Wtóruje mu partyjny kolega poseł Zbigniew Dolata. Pyta, dlaczego rząd dzieli rodziców uczniów na tych, których uczniowie będą mogli korzystać z bezpłatnych książek, i tych, którzy nie będą mieli takiej możliwości. – Rodzice mający dzieci w szkołach ponadgimnazjalnych też ponoszą bardzo wysokie koszty – podkreśla. Dodaje, że ceny podręczników dla uczniów na tym etapie nauki są wielokrotnie wyższe niż dla młodszych dzieci. Posłowie z PO, PSL u, SLD i Twojego Ruchu zasiadający w komisji edukacji nie zgodzili się również, aby – jak chciało PiS – darmowe były książki do religii i etyki. Artur Ostrowski z SLD przekonywał, że to niemożliwe, ponieważ nie przewiduje tego konkordat. Ponadto dowodził, że religia i etyka nie są przedmiotami obowiązkowymi, dlatego państwo nie powinno ponosić ciężaru finansowania podręczników do tych przedmiotów. Na razie widać, że wprowadzenie darmowego elementarza jest zbyt poważnym obciążeniem dla rządu. Książka ma trafić do wszystkich podstawówek przed wrześniem, a wciąż pojawiają się problemy. Kilka tygodni temu Ministerstwo Edukacji Narodowej zostało zmuszone do zmian w pierwszej części książki dla pierwszaków. Niektóre materiały w niej zawarte okazały się plagiatem. Sławomir Kłosowski zwraca uwagę, że rząd zabezpiecza się przed ewentualną wpadką. W nowelizacji ustawy oświatowej umieścił zapis, który umożliwia nauczycielom prowadzenie lekcji bez użycia podręczników. W jego ocenie to nic innego jak furtka, z której będzie mógł skorzystać resort edukacji, kiedy pojawią się poważne opóźnienia z przygotowaniem i dystrybucją elementarza.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze