Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bronią zdrowej żywności przed urzędnikami

Dodano: 02/06/2014 - Numer 827 - 02.06.2014
fb.
fb.
Polska ma najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące sprzedaży żywności i obrotu nią w małej skali – wskazują inicjatorzy akcji „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”. Drobni przedsiębiorcy i restauratorzy wychodzą na ulice, żeby bronić zdrowych, wytwarzanych tradycyjnymi metodami serów, wędlin, dziczyzny, przetworów owocowych i pieczywa. Nie możemy godzić się na to, żeby zginęło kulinarne rzemiosło, nie możemy oddawać naszych stołów masowym producentom. Koncerny oszukują nas na każdym kroku, dlatego nie możemy godzić się na permanentne, uniemożliwiające życie kontrole urzędników, z którymi mały przedsiębiorca nie ma szans – mówił Zbigniew Kmieć, właściciel Kafe Zielony Niedźwiedź, przemawiający podczas niedawnego protestu zwolenników tradycyjnej żywności przy pomniku Mikołaja Kopernika w Warszawie. Uczestnicy demonstracji, wśród których byli czołowi warszawscy restauratorzy, dokonali aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego i rozdawali – nielegalną według rządu – żywność od polskich rolników i drobnych producentów. „Armia urzędników napisała nam prawo, które zabrania wytworzenia i sprzedaży np. słoika powideł śliwkowych w gospodarstwie rolnika. Nie ma w ogóle mowy o tym, żeby takie powidła stanęły na półce sklepowej, nie ma mowy o tym, by poza targami pochwalić się nimi za granicą” – czytamy w manifeście akcji. „Dlatego też postanowiliśmy rozpocząć kampanię, której celem jest uchylenie bezsensownych przepisów i przywrócenie legalności sprzedaży produktów przez rolników i małych producentów bezpośrednio do konsumentów m.in. na podstawie świadectwa weterynaryjnego” – piszą autorzy protestu Cezary Kazimierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, tłumaczył podczas protestu, że chce zwrócić uwagę rządzących na problemy, jakie stawia przed polskimi producentami Unia Europejska. Przy czym, jak zaznaczył, największym problemem jest jednak nadgorliwość polskich ustawodawców, którzy nadinterpretują przepisy unijne. „Sami, bo przecież nie okupują nas obce wojska, obwarowaliśmy się zakazami, licencjami i absurdami. Czasem tworzyliśmy je czynnie, czasem wszystko stało się przez zaniedbanie, […] przyszedł już czas, by urzędnicy i politycy zostawili w spokoju dobrą żywność” – piszą protestujący na stronie internetowej akcji. Inicjatorzy akcji nie mają zaufania do polityków, dlatego sami chcą stworzyć projekty stosownych ustaw i przedstawić je politykom do podpisania. – Zostawcie nas w spokoju, a świat będzie podziwiał polską żywność – mówi prezes ZPP. – Powinniśmy wprowadzić takie przepisy, jakie obowiązują we Włoszech, Francji czy na Węgrzech. Skorzystaliby na tym wszyscy: rząd zebrałby podatki, wielu ludzi znalazłoby pracę, Polacy zdrowiej by się odżywiali. Brak zniesienia ograniczeń ponad wymagania UE doprowadzi do degeneracji polskiej wsi oraz zdrowia Polaków – apelował podczas protestu kucharz Wojciech Amaro.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze