Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

PO traci struktury terenowe

Dodano: 13/06/2014 - Numer 837 - 13.06.2014
POLITYKA \ Prawie połowa działaczy bydgoskiej Platformy podjęła decyzję o opuszczeniu partii. Miejscowym liderom zarzucają kolesiostwo. – Lokalni działacze PO traktowani są jak maszynki do głosowania. Nic dziwnego, że odchodzą z partii – ocenia poseł PiS u Tomasz Latos. Informację o odejściu 40 proc. działaczy PO (ok. 130 osób) jako pierwsza podała strona Bydgoszcz24.pl. Na spotkaniu, które zrelacjonował portal, odchodzący mówili o kolesiostwie, o którym ich zdaniem świadczy „forowanie” w partii takich osób, jak Marzena Matowska, Bernadeta Różańska-Majchrzak, Maciej Zegarski, Jakub Mikołajczak, Łukasz Kowalski, Michał Sztybel czy Tomasz Lewandowski. – Dzisiaj, szanowni państwo, mamy najsłabszą reprezentację w radzie miasta z ramienia Platformy Obywatelskiej. Jest to zawstydzające – oznajmił Jerzy Boniecki, były szef największego z kół PO w Bydgoszczy. – Po pierwsze z bydgoskiej Platformy nie odeszło wcale ponad sto osób, po drugie w poniedziałek podjęliśmy decyzję o wykluczeniu z pomorsko-kujawskiej PO czterech osób. Więc te odejścia to tylko reakcja na naszą decyzję – stwierdził w rozmowie z „Codzienną” poseł PO Paweł Olszewski. – Nie będę komentował wypowiedzi osoby w tych sprawach niekompetentnej. To „wyrzucenie” odbyło się niezgodnie ze statutem. My sami zdecydowaliśmy o odejściu. Jesteśmy rozczarowani zachowaniem liderów bydgoskiej PO. Nie ma możliwości, żebyśmy wrócili – stwierdza stanowczo Boniecki w rozmowie z „Codzienną”. Zapytaliśmy o sprawę statutu jednego z członków zarządu kujawsko-pomorskiej PO. – Ukaranie członka PO wykluczeniem z partii następuje tylko na wniosek członka PO do dwuinstancyjnego sądu koleżeńskiego lub na skutek wniosku przewodniczącego PO do zarządu krajowego. Wtedy wniosek jest głosowany bezwzględną większością głosów – powiedział nam Alfred Rak, członek komisji statutowej korygującej statut na poprzednim zjeździe krajowym PO. – Na dzień dzisiejszy żaden taki wniosek nie wpłynął – dodał. Osoby, które odeszły z PO, zamierzają nadal działać na rzecz swojego miasta, lecz do polityki nabrały wstrętu. – Jesteśmy na etapie rejestracji Stowarzyszenia „Samorządna Bydgoszcz”, które ma aktywizować mieszkańców społecznie i kulturalnie, powoływać ciekawe inicjatywy – mówi Sławomir Michalski, który będzie prezesem stowarzyszenia. – Jesteśmy jednak zdania, że w przypadku miasta mniej ważne jest to, czy ktoś jest bardziej socjalistą czy liberałem. Ważniejsza jest infrastruktura etc. Chcemy działać na rzecz miasta, ale zdecydowanie odcinamy się od polityki – dodaje. – Cała sytuacja pokazuje panujący w bydgoskiej PO bałagan, którego lokalni działacze mieli już dość. Przez długi czas łudzili się, że w PO może być normalnie. Okazuje się, że nie może, a patrząc na to, kto prawdopodobnie będzie kandydatem PO w nadchodzących wyborach samorządowych, będzie jeszcze gorzej – mówi poseł PiS u Tomasz Latos.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze