fot.Marcin Pegaz/Gazeta Polska

KLAUZULA SUMIENIA Manifestacja przed Szpitalem Specjalistycznym im. Świętej Rodziny kontra pikieta przed Sejmem Matki w obronie prof. Chazana

Numer 839 - 16.06.2014Polska

– W imieniu swoim i mojego 21-letniego syna Kacpra, dziś zdrowego studenta Uniwersytetu Warszawskiego, dziękuję za jego życie. To dzięki pana determinacji przyszedł na ?wiat ??m?wi?a jedna z?matek, kt?re t?umnie przysz?y zamanifestowa? poparcie dla prof.?Chazana. R?wnolegle odby?a si? kontrpikieta jego przeciwnik?w. Zgromadzeni krzyczeli ?Chcemy lekarzy, nie misjonarzy!?.
świat – mówiła jedna z matek, które tłumnie przyszły zamanifestować poparcie dla prof. Chazana. Równolegle odbyła się kontrpikieta jego przeciwników. Zgromadzeni krzyczeli „Chcemy lekarzy, nie misjonarzy!”.
Katarzyna Pawlak
– Byłem niedawno na audiencji u papieża Franciszka. Poprosił lekarzy, aby w każdej twarzy dziecka abortowanego widzieli twarz cierpiącego Chrystusa. To były piękne słowa – powiedział prof. Bogdan Chazan, wychodząc do delegacji ok. 300 matek, które zgromadziły się w piątek późnym popołudniem przed Szpitalem Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie.
Dodał również, że bardzo się cieszy, że „ta pani zdecydowała się donosić ciążę”. Podkreślił, że artykuły zamieszczone w tygodnikach „Wprost” i „Newsweek”, od czego zaczęła się medialna nagonka na niego, były „nierzetelnym zrelacjonowaniem tej sprawy”. Zaznaczył, że dziecko kobiety opisywanej przez media może żyć długo. – Są propozycje operacji i rokowania nie są złe – podkreślił.
Prof. Chazan podziękował za wsparcie i zapewnił, że szpital mimo trwających równolegle w placówce czterech kontroli, w tym jednej z ratusza, pracuje normalnie, a on sam za chwilę musi wracać do swoich obowiązków. – Pacjentki nadal nas lubią i my je też – powiedział. Przyznał jednocześnie, że kazano mu nie wtrącać się, gdy zapytał kontrolerów, „czy w równym stopniu jak prawami pacjenta i prawami matki będą też zainteresowani prawami dziecka”.
Delegacja matek wręczyła mu kwiaty, śpiewano „sto lat!”. Za wsparcie profesora w „tych trudnych chwilach” podziękowała im także jego kuzynka Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->