Twórcze rozwinięcia tuskizmu w codziennej praktyce społecznej

UPRZEJMIE DONOSZĘ Z LONDYNU

Moje pisanie jest, a przynajmniej stara się być, wesołe. Niektórzy z Państwa mogliby w tym miejscu podać w wątpliwość, czy wesołość jest właściwą reakcją na dość ponury krajobraz za oknem, i tym z Państwa odpowiem: tak, śmiech, żart, ironia to jedne z najbardziej niebezpiecznych oręży znanych ludzkości. Najlepiej tę tezę ilustruje pochodząca z czasów napoleońskich anegdota. Otóż Napoleon zwykł konsultować swoje decyzje podatkowe z ludem. Cesarski majestat nie pozwalał na zbyt bezpośrednie kontakty, ale zawsze można było posłać w lud płatnych informatorów, żeby wysłuchali, co ma on do powiedzenia. „Cóż mówi lud?” – miał pytać cesarz Francuzów po kolejnej podwyżce podatków. „Sire” – odpowiadał przerażony informator – „lud złorzeczy Waszej Cesarskiej mości i klnie!”. „Podnosić,
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl