Cud niepamięci

Numer 79 - 12.12.2011Opinie

Dogorywający SLD wybrał na nowego przewodniczącego Leszka Millera i trzeba przyznać, że nie miał w tej mierze wielkiego wyboru. Gdy pokolenie młodych eseldowców, wahające się wciąż między byciem w opozycji a współpracą z Platformą, okazało się za słabe, by przyciągać wyborców, działacze lewicy zatęsknili za twardym, doświadczonym liderem. To zupełnie zrozumiałe, w czasach gdy Miller był szefem SLD, formacja była na szczycie swoich możliwości, wygrała wybory i rządziła przez pełną kadencję. Politycy SLD najwyraźniej są też sentymentalni – pamiętają tkliwe chwile, mroczne wyrzucając z pamięci



zawartość zablokowana

Autor: Joanna Lichocka


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się