Kociołek niewinny jak Jaruzelski

ZBRODNIE KOMUNISTYCZNE \ NIEOSĄDZONY KAT NARODU

Ostatnio kilkakrotnie pytano mnie, jak oceniam wyrok (a właściwie jego brak) na Stanisława Kociołka. Czy jestem zdziwiony bezkarnością wicepremiera PRL u? Odpowiedziałem: to niestety nic dziwnego. Uniewinnienie kata Trójmiasta wpisuje się w genezę III RP, w przesądzoną przy Okrągłym Stole grubą kreskę, czyli abolicję dla zbrodniarzy komunistycznych. Trzynaście lat temu, w 2001 r. napisałem tekst o Grudniu ’70. Zaczynał się tak: „Po pięciu latach śledztwa i kolejnych pięciu procesu, dziś można już właściwie stwierdzić, że gen. Wojciech Jaruzelski nigdy nie odpowie za »sprawstwo kierownicze« strzelania do robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Przy długiej liście świadków (1100 osób) i jeszcze większej liczbie zeznań do odczytania (2400), wyrok – jeśli w ogóle zapadnie – to za kilka, a 
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze