Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zmiana złego rządu to normalne prawo opozycji i społeczeństwa.

Dodano: 11/07/2014 - Numer 860 - 11.07.2014
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
Zmiana złego rządu to nie jest żadna destabilizacja systemu, to w demokracji procedura normalna. To normalne prawo opozycji i społeczeństwa. Prawo do poprawy polskiej demokracji. Rząd ekspercki ma szanse przywrócić w Polsce znaczenie łacińskiego słowa „minister”. Minister to sługa, który ma służyć dobru publicznemu. Kilkanaście miesięcy temu przedstawiłem opinii publicznej krytyczną diagnozę stanu polskiego państwa, która stała u podstaw mojej ówczesnej decyzji podjęcia się misji stworzenia alternatywy władzy wykonawczej dla rządu koalicji PO-PSL. Tamta diagnoza opierała się na opisie dziesięciu systemowych kryzysów toczących polskie instytucje państwowe, polskie społeczeństwo i polską demokrację. Te nierozwiązane polskie kryzysy to: kryzys gospodarki znajdującej się w pułapce średniego rozwoju, kryzys fiskalny, kryzys rynku pracy, kryzys zaufania do władzy, kryzys demograficzny, kryzys wartości, kryzys socjalny, kryzys demokracji, kryzys niesprawnego państwa i kryzys stylu uprawiania polityki. Od tamtego czasu – niestety – stan polskich spraw nie uległ poprawie. A kilka tygodni temu dowiedziała się o tym aż nadto dobitnie, z tzw. taśm prawdy, polska opinia publiczna. To, co opozycja i część komentatorów diagnozowali już wcześniej, a co rząd Pana Donalda Tuska tak skrzętnie skrywał za zasłoną propagandy, ujrzało nagle światło dzienne. Zobaczyliśmy, jak w Polsce wygląda sprawowanie władzy, jak traktuje się społeczeństwo, opozycję, niezależne instytucje, a nawet deklarowane oficjalnie postawy i kierunki własnej polityki. Zobaczyliśmy ten rząd in flagranti, na gorącym uczynku. Jak załatwia, kupczy, spiskuje. Jak wygląda naga władza. I za co jej płacimy publicznymi pieniędzmi. Władza, która nie rządzi Taśmy prawdy – powtarzam – potwierdziły tylko wszystko to, co wielu diagnozowało już wcześniej. Potwierdziły na przykład to, o czym mówiliśmy w grudniu 2012 r. na konferencji poświęconej sprawnemu zarządzaniu państwem – że rząd Donalda Tuska nie sprawuje w Polsce realnie władzy, nie rządzi Polską, nie realizuje określonych polityk sektorowych, nie używa władzy w pozytywnym sensie tego słowa, dla zmieniania na lepsze naszej rzeczywistości, lecz jedynie władzę dzierży, utrzymuje, i to utrzymuje za wszelką cenę, i że – w konsekwencji – nie rozwiązuje problemów Polaków, a zajmuje się głównie tymi problemami, które sam sobie stwarza, przede wszystkim sposobem i stylem swego funkcjonowania. A władzy swej używa jedynie w tym znaczeniu, że wykorzystuje ją do utrzymywania się przy niej… Dlaczego obecny polski rząd nie używa władzy dla dobra społeczeństwa? Z dwóch powodów, o których wyraźnie słyszymy w nagranych rozmowach: po pierwsze dlatego, że nie chce rządzić dla społeczeństwa, po drugie, bo rządzić skutecznie nie może! (dodałbym jeszcze trzeci powód – brak umiejętności rządzenia, co też przecież można wywieść pośrednio z rzeczonych nagrań). […] Pogarda dla demokracji Taśmy prawdy, które wstrząsnęły Polską, w ciągu ostatnich tygodni ujawniły jednoznacznie, że największym problemem Polski dzisiejszej jest wielka pustka. Wielka pustka w tym miejscu, gdzie potrzebne jest polskie państwo zarządzane przez kompetentny i uczciwy rząd. Gdzie potrzebna jest dobra władza. Obecny rząd skupia się wyłącznie na utrzymaniu władzy i zapewnieniu sobie przywilejów, nie ma kompetencji ani chęci, by podjąć się ciężkiej pracy dla Polski. Ale taśmy prawdy ujawniły również jeszcze jedną porażającą cechę tej władzy, która w normalnej demokracji zmusiłaby ją do natychmiastowej dymisji. Dowiedzieliśmy się bowiem, jak bardzo gardzi ona Polską, gardzi polskim społeczeństwem i ładem demokratycznym. Polski naród i podstawowa wartość współczesnej cywilizacji, jaką jest demokracja – to przedmiot niewybrednej, cynicznej pogardy ludzi tej władzy. Wielmożni Państwo wstydzą się owej „murzyńskości”, chcą wyrwać się z tego – przepraszam za cytat – „syfu” i zostać – znowu cytat – „dużymi misiami”, którym my, Polacy, mamy służyć jako wyrobnicy i robole: na kasie w markecie, na zmywaku w Londynie, na śmieciowych umowach w kraju. Za nic macie Państwo wartości demokratyczne, niezależne media czy prawa legalnej, reprezentującej miliony Polaków, opozycji politycznej, którą należy „dorżnąć” propagandowym cyrkiem w komisji śledczej! Za nic macie Państwo sprawiedliwe, demokratyczne wybory – skoro można do ich wygrania zaprząc konstytucyjnie niezależne instytucje finansowe, spółki Skarbu Państwa i wszystkich tych karmionych przez Waszą władzę „misiów” (a jak ci ostatni nie chcą „współpracować”, to można ich „jeszcze bardziej okraść” jak Pana Jakubasa). Za nic macie polskie prawo! Który to już raz z kolei, Panie Premierze, będzie Pan wyliczał swoje kolejne zwycięstwo wyborcze dzięki takim oszustwom? Będzie Pan mówił, że nie ma z kim przegrać, mając monopol na propagandę w głównych, „zaprzyjaźnionych” mediach czy usłużną Państwową Komisję Wyborczą, która umywa ręce wobec „programowego” spotu rządu w trakcie kampanii wyborczej, ale gani taki spot, gdy jest to materiał programowy opozycji pokazywany przed kampanią… Będzie Pan znowu, wraz z innymi najwyższymi osobami w państwie, łamał artykuł 250 Kodeksu karnego, który zabrania (notabene pod groźbą znacznie wyższej kary niż kara za nielegalne podsłuchiwanie!) powstrzymywania od głosowania osób, które są wobec Pana w stosunku zależności, jak miało to miejsce w kampanii referendalnej w Warszawie? I między innymi także dlatego, że takimi właśnie działaniami, w imię doraźnych celów politycznych, wyborczych, w imię utrzymania władzy dla samej władzy, Pana ekipa i Pan osobiście niszczycie mechanizmy polskiej demokracji, powinien Pan natychmiast przestać być polskim premierem. To nie jest nic osobistego. To jest kwestia wartości, które są ponad Panem, ponad mną i ponad wszystkimi na tej sali i w tym budynku [czyli Sejmie]. Jeżeli demokracja dla nas wszystkich jest wartością nadrzędną, to powinien Pan natychmiast przestać być polskim premierem. Darwinizm społeczny PO Na taśmach prawdy zapisany jest język. Ten język jest także swoistym dowodem w sprawie. Nauki społeczne mówią, że język, jakim posługują się członkowie danej grupy społecznej, ujawnia mechanizmy, reguły i normy w tej grupie obowiązujące. „Język rozmówców pokazuje – pisze socjolog, odnosząc się do afery taśmowej – że jest to władza (władza obecnego rządu – przyp. P.G.) z ducha przeciwna ładowi demokratycznemu”. Bo „demos”, lud polski, jest tu przedmiotem pogardy! Taśmy ujawniają demokrację fasadową – za fasadą procedur i propagandy ukrywającą „brudną wspólnotę”, sieć nieformalnych powiązań ludzi władzy i ich zaplecza, grupę „zblatowaną” wokół wzajemnych świadczeń i grupowego interesu, którego realizacja odbywa się kosztem dobra publicznego, a w wypadku obecnego rządu – także kosztem wartości demokratycznych. Ale – jak zauważył Andrzej Zybertowicz – taśmy prawdy ukazały nam również tyleż charakterystyczną, co przerażającą, darwinowską wizję świata społecznego, podzielaną i praktykowaną przez obecnie rządzących. A darwinizm społeczny to brutalne deptanie i unicestwianie słabszych. I jest z ducha niezgodny z przesłaniem chrześcijaństwa czy solidarności społecznej. Tworzy system dobry dla „swoich”, dla tych lepszych, „wybranych” i wygranych transformacji, a nie dla całego społeczeństwa, system dobry dla elit, a nie dla prostego człowieka, który – za słowami poety – pozostaje skrzywdzony. Tak, proszę Państwa, taśmy prawdy pokazały, że mamy do czynienia w Polsce z brudną wspólnotą rządzących gardzącą społeczeństwem polskim i demokracją. Czy Państwo Posłowie – zwracam się tu do wszystkich polskich parlamentarzystów – naprawdę chcecie dalej uczestniczyć w jakikolwiek sposób w tej wspólnocie, wspólnocie pogardy wobec słabszych? Jakie interesy i rachuby Was do tego skłaniają? Co jest ważniejsze od godności Polaków i demokracji? Czy nie widzicie, że ten system się kończy i nic już mu nie pomoże? Że nawet jeżeli dziś nie przegłosują Państwo odejścia tej „brudnej wspólnoty”, to ona nie ma już przed sobą przyszłości, bo Polacy to wszystko widzieli, zobaczyli i już wiedzą, jacy jesteście… Zapamiętali, ile zapłaciliście z naszych kieszeni za te obiadki. I prędzej czy później rozliczenie nastąpi. A wtedy naprawdę będzie za późno na szukanie usprawiedliwień, wypieranie się, że się w tym nie uczestniczyło, że się tego nie popierało… […]. Narzędzia demokracji Wobec zarysowanej wyżej sytuacji, wobec skandalu taśmowego ujawniającego prawdziwe oblicze tej władzy, gwałcącej kulturę i prawa demokratyczne, ale także kneblującej debatę publiczną na temat tego skandalu, odpowiedzialna opozycja polityczna musiała sięgnąć po narzędzie konstytucyjne, jakim jest konstruktywne wotum nieufności. I to mimo arytmetycznej – nikt nie zaprzecza: demokratycznej, bo opartej na mandacie wyborczym – przewagi koalicji rządzącej, potwierdzonej dwa tygodnie temu – gdy interesy polityczne jeszcze raz zdominowały oczywistość upadku moralnego obecnej władzy. Wstydziliście się Państwo Posłowie koalicji w sercach, ale podnieśliście Państwo ręce, raz jeszcze, za tym rządem – odprawiającym „cyrki”, pogardzającym Polakami i nazywającym Polskę „tym syfem”, a jednocześnie skarżącym się żałośnie, że – co za skandal! – podsłuchuje go kilku kelnerów…. I mimo tego upokarzającego Polskę spektaklu, a może właśnie z powodu tego jeszcze jednego socjotechnicznego, obłudnego spektaklu, odpowiedzialna opozycja powiedziała „Nie pozwalam”, sięgnęła po wotum nieufności. Bo demokracja to nie tylko głosowania, przewagi i prosta arytmetyka, przegrani i wygrani, to nie konkurs piękności czy taniec z gwiazdami. W demokracji ważniejsza niż bieżąca władza jest często sama debata, formułowanie argumentów, obywatelskie uczestnictwo, standardy kultury demokratycznej. Bo to wszystko decyduje o jakości życia społecznego w dłuższej perspektywie. O potencjale i sile danej wspólnoty politycznej. O sile Polski! Niszcząc demokrację, niszczycie, koalicjo PO-PSL, Polskę! To wotum nieufności jest więc także dlatego, że nie można pozwolić na zamiecenie pod dywan kolejnej skandalicznej afery tego rządu, bo nie można nie protestować, gdy prawo do mówienia, przedstawiania argumentów, jest tak drastycznie ograniczane, gdzie klub reprezentujący 140 posłów ma 10 minut na wystąpienie w sprawie bezprecedensowego kryzysu państwa. Nie można nie protestować – w imię moralności publicznej i standardów kultury demokratycznej. Demokracja jest ważniejsza niż rządy tej czy innej ekipy politycznej. Demokracja jest na lata. Dla Polski. To wartość nadrzędna. Konieczny jest więc ten protest moralny (nawet jeżeli ma być w krótkiej perspektywie nieskuteczny) i konieczne jest danie świadectwa prawdy o tych taśmach, konieczne jest, za wszelką cenę, podtrzymanie debaty publicznej. I jest także konieczne, może po raz ostatni w tym rozdaniu politycznym, danie szansy posłom i posłankom polskiego Sejmu, także tym, którzy kilkanaście dni temu z tej szansy nie skorzystali, by także powiedzieli „NIE! ” […]. Odpowiedzialność przed wnukami Prawdziwa polityka to nie tylko złudne sukcesy, zimna skuteczność w utrzymaniu władzy i arytmetyka głosowań, to na pewno nie samo posiadanie władzy, lecz to, co ono z sobą niesie, co przynosi ludziom, społeczeństwu. Polityka to także trwałe, liczące się dla wspólnoty politycznej wartości, honor, przyzwoitość i inaczej niż przez obecną koalicję pojęta skuteczność. Pamiętajcie Państwo (zwracam się do rządzących), że być może jeszcze i tym razem wygracie głosowanie, ale – udając, że nic się nie stało, że polska polityka może wyglądać, tak, jak ukazały to taśmy prawdy – niszczycie coś: wartości i demokrację, kulturę polityczną, co nie jest waszą własnością. To własność naszych dzieci, wnuków, następnych pokoleń. Bo to dla nich kształtujemy i tworzymy w Polsce demokrację i republikański etos. To oni będą was rozliczać z tych zniszczeń kulturowych, moralnych, instytucjonalnych, z braku tej prawdziwej skuteczności polityki, z bylejakości polskiego państwa, z pogardy dla społeczeństwa i kultu silniejszego… Przed nimi będziecie Państwo odpowiadali, godząc się dziś na przejście do porządku dziennego nad obecnym skandalem, nad łamaniem konstytucji, niszczeniem demokracji. Zachowacie jeszcze przez krótki czas stołki i przywileje, ale okryjecie się hańbą zniszczenia polskiego państwa i demokracji! Ku uciesze naszych wrogów politycznych i konkurentów gospodarczych… Jak odpowiecie Państwo w przyszłości na to pytanie swoich dzieci, gdzie byliście, gdy kwitła w polskim życiu publicznym patologia i prywata? Jak odpowiecie na to pytanie Polakom teraz? I w czasie najbliższych, kolejnych wyborów? Co uzasadnia pozostanie na stanowisku pierwszego sługi Rzeczypospolitej, który nie ostrzegł Polaków przed złodziejem, u którego pracował jego własny syn (a ostrzegał – podobno – syna), co usprawiedliwia dalsze funkcjonowanie premiera, którego najbliżsi współpracownicy łamią konstytucję i spiskują przeciw opozycji i społeczeństwu? Powiem wprost: nie głosując za konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu Pana Donalda Tuska, dołączacie Państwo w praktyce do owej „brudnej wspólnoty”, która ten rząd tworzy. I Polacy Wam tego nie zapomną! […] Uzdrowić Polskę Szanowni Państwo, zmiana złego rządu to nie jest żadna destabilizacja systemu, to w demokracji procedura normalna. To normalne prawo opozycji i społeczeństwa. Prawo do poprawy polskiej demokracji. Rząd ekspercki ma szanse przywrócić w Polsce znaczenie łacińskiego słowa „minister”. Minister to sługa, który ma służyć dobru publicznemu. To naprawdę proste. Jak bardzo oddaliliśmy się od tej prostej prawdy, skoro trzeba o tym przypominać? Jak abstrakcyjnie w tej perspektywie wygląda świat ujawniony na taśmach prawdy? Oprócz przywrócenia etosu służby i odzyskania znaczenia takich wartości, jak uczciwość, odpowiedzialność i honor, polska polityka potrzebuje też więcej obywatelskiego uczestnictwa, więcej prawdziwego kontaktu pomiędzy władzą a obywatelem. Na tych trzech podstawach – służbie, wartościach i partycypacji społecznej – trzeba odbudowywać zaufanie do polskiej polityki. […] Na koniec raz jeszcze chciałem się zwrócić do wszystkich Posłanek i Posłów obecnej kadencji. Proponuję Państwu kontrakt, ale kontrakt jawny i uczciwy. Macie do wyboru dwa style uprawiania polityki, dwa środowiska i dwa sposoby rozumienia dobra w demokracji. Musicie zdecydować: czy chcecie dalej żyrować stary, skompromitowany w oczach Polaków system sprawowania władzy, odpowiedzialny za niszczenie polskiego państwa i demokracji, który będzie przecież dalej pruł i gnił, czy podarujecie Polsce szansę na uspokojenie nastrojów politycznych i przygotowanie wolnych wyborów. Polacy na Was patrzą. Wybierajcie! Śródtytuły pochodzą od redakcji.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze