Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Walka o życie 17-latka

Dodano: 15/07/2014 - Numer 863 - 15.07.2014
Wczoraj we wrocławskim Szpitalu im. Tadeusza Marciniaka przy ul. Grabiszyńskiej przez kilka godzin trwała dramatyczna walka o życie 17-letniego Kamila, u którego po wypadku samochodowym stwierdzono śmierć mózgową. Lekarze chcieli go odłączyć od respiratora. Na razie wstrzymali wyrok. Lekarze wstrzymali wykonanie decyzji, po tym jak ojciec Kamila (który wcześniej chciał odłączenia syna od urządzeń) wystosował pismo do dyrektora szpitala. Kategorycznie zabronił w nim odłączania swojego syna od urządzeń medycznych. Rodzina Kamila o jego stanie informowała na bieżąco w internecie. Odłączenie miało nastąpić wczoraj o godz. 14.25. Przed Szpitalem im. Marciniaka przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu zgromadziło się kilkadziesiąt osób, głównie młodych ludzi. Protestujący przynieśli transparent z hasłem „Handel organami zamiast ratowania życia”. Protestujący, żeby nie oskarżono ich o nielegalne zgromadzenie, podzielili się na kilka mniejszych grup. Siedemnastolatek trafił do szpitala w ubiegłą środę po wypadku. Lekarze stwierdzili śmierć mózgową. Matka chłopca i jego bliscy twierdzili jednak, że diagnoza wrocławskich lekarzy jest błędna. Ich zdaniem śmierć mózgową u Kamila zdiagnozowano, choć w jego dokumentacji medycznej są sprzeczne ze sobą dane. W jednym z dokumentów widniała informacja o obecności we krwi Kamila leków obniżających aktywność ośrodkowego układu nerwowego. W kolejnym dokumencie tych danych jednak zabrakło, co mogło mieć wpływ na wynik diagnozy. – Dzięki tej decyzji [wstrzymującej odłączenie aparatury] mamy dodatkowy czas, żeby działać – mówi jeden z organizatorów protestu Marcin Broniszewski. Jak dodaje, przypadek Kamila na skonsultować prof. Jan Talar, bydgoski neurolog rehabilitant, znany z tego, że ratuje życie w sytuacjach często uznanych przez innych lekarzy za beznadziejne. – Pilnujemy Kamila już od 80 godzin i nie opuścimy terenu szpitala, dopóki nie będziemy pewni, że jest bezpieczny – mówią jego dwaj najbliżsi przyjaciele Marcin i Michał. Według organizatorów protestu w nocy z niedzieli na poniedziałek policja próbowała usunąć matkę Kamila oraz jego przyjaciół sprzed szpitala. Nie udało się nam porozmawiać z dyrektorem szpitala. Dr Maciej Czerwiński, upoważniony do kontaktu w tej sprawie z mediami, rzucił słuchawką. W rozmowie z portalem Niezależna.pl jeden z wrocławskich lekarzy stwierdził, że nie ma jeszcze decydującego rozstrzygnięcia w sprawie 17-latka. – Jeżeli zapadnie ostateczna decyzja, to nie będzie ona administracyjna, lecz będzie to decyzja komisji lekarskiej – dodał.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze