Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nauczyciel dołoży ze swojej kieszeni

Dodano: 01/08/2014 - Numer 878 - 01.08.2014
fot.Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska
fot.Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska
Polscy nauczyciele należą do najgorzej opłacanych pedagogów w Europie. Od września ich sytuacja jeszcze się pogorszy. Ze swoich skromnych pensji będą musieli samodzielnie kupować kosztowne pomoce dydaktyczne. Przed 1 września nauczycieli czekają poważne wydatki. Będą musieli kupić materiały dydaktyczne niezbędne do pracy z dziećmi i młodzieżą. A wszystko przez wchodzące w życie przepisy znowelizowanej ustawy oświatowej. Zakazują one wydawcom przekazywania nauczycielom i szkołom podręczników, materiałów edukacyjnych lub ćwiczeniowych. Obowiązek ten spoczywa na organach prowadzących szkoły, czyli na gminach i powiatach. Problem jednak w tym, że kasy samorządów świecą pustkami, a władze lokalne oszczędzają na wydatkach na edukację. – Poszłam do szkoły i zapytałam, czy otrzymam materiały edukacyjne z dzielnicy. Usłyszałam, że nie mam na co liczyć – mówi „Codziennej” nauczycielka jednego ze stołecznych gimnazjów. W podobnym tonie wypowiada się Andrzej Piegutkowski, przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze. – Samorządy absolutnie nie wyłożą dodatkowych pieniędzy na materiały dla szkół – mówi związkowiec. Przypomina, że stołeczny ratusz systematycznie tnie wydatki na nauczycieli. Wtóruje mu Michał Leszek Sterecki, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Oświaty Samorządowej. Zwraca uwagę, że samorządy otrzymują zbyt mało środków z budżetu na realizację swoich zadań. Podkreśla, że w tej sytuacji oczywiste jest, kto będzie musiał zapłacić za materiały dla nauczycieli. Urzędowym optymizmem wykazuje się jedynie Ministerstwo Edukacji Narodowej. Rzeczniczka resortu Joanna Dębek przekonuje, że do samorządów trafia dotacja celowa, która jest przeznaczona m.in. na zakup pomocy dla szkół. W zapewnienia resortu nie wierzy jednak nauczycielka, z którą rozmawiała „Codzienna”. – Co zrobi nauczyciel, który nie dostanie pomocy dydaktycznych? Będzie musiał kupić je za swoje pieniądze – mówi. W jej ocenie nowe przepisy dotkną przede wszystkim młodych pedagogów. – Jeżeli początkujący nauczyciel, który zarabia 1500 zł, będzie miał nauczać w klasach na trzech różnych poziomach, to za co kupi podręczniki i materiały dydaktyczne? – pyta. Jak podaje portal internetowy Wynagrodzenia.pl, polscy nauczyciele pod względem płac znajdują się w ogonie Europy. Gorzej od nich zarabiają tylko pedagodzy łotewscy i rumuńscy. Rekordzistami są nauczyciele z Luksemburga z rocznymi zarobkami w wysokości od 72 tys. do 126 tys. euro brutto. Drugie miejsce zajmują ich koledzy po fachu z Liechtensteinu – od 66 tys. do 107 tys. euro. Na trzecim miejscu uplasowały się pensje niemieckich nauczycieli, którzy zarabiają od 42 tys. do 58 tys. euro rocznie. Współpraca Katarzyna Litwinienko
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze