Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Świat pokochał polskie jabłka

Dodano: 06/08/2014 - Numer 882 - 06.08.2014
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
Takiej darmowej reklamy jak ostatnio jabłka nie miał żaden polski produkt. Protest przeciwko rosyjskiemu embargu „Postaw się Putinowi – jedz jabłka, pij cydr” dotarł do internautów na całym świecie. Minister rolnictwa może teraz iść za ciosem i utorować drogę polskim eksporterom jabłek na zagraniczne rynki. Pytanie tylko, czy szansę tę wykorzysta. Minister rolnictwa Marek Sawicki odpiera zarzuty opozycji, że nie ustrzegł sadowników przed stratami, choć wiadomo było od dawna, że Rosja dąży do wojny handlowej. – Nie czekaliśmy z założonymi rękami – broni się minister. Niemniej efektów jego pracy nie widać. Teraz Sawicki dostał kolejną szansę, aby pomóc sadownikom. Eksperci od marketingu apelują do rządu, aby wykorzystał internetową akcję „Postaw się Putinowi – jedz jabłka, pij cydr”, o której piszą serwisy społecznościowe w wielu krajach, i zaczął intensywnie promować polskie jabłka. – Niech świat się dowie, że Polska to nie tylko wódka i kiełbasa, ale także pyszne owoce – podkreślają specjaliści. Marketingowcy przestrzegają rząd, aby nie zaprzepaścił tej szansy. Skoro świat już wie, że nasze jabłka są smaczne i zdrowe, to teraz należy stworzyć markę „polskie jabłko” i intensywnie ją promować. Trzeba to zrobić tym bardziej, że inni wielcy producenci tych owoców – Chiny i Stany Zjednoczone – nie będą chcieli dopuścić naszych sadowników do swoich rynków zbytu. Pierwsza szansa na promocję naszych jabłek pojawi się już w połowie sierpnia podczas targów Food Expo w Hongkongu. Niestety, na 23 polskie firmy, które tam się wybierają, tylko trzy będą oferowały jabłka, sok jabłkowy i inne owoce. Na razie minister rolnictwa zabiega w Brukseli o rekompensaty za poniesione straty w związku z nałożonym przez Rosjan embargiem. Chce pozyskać pieniądze m.in. na wypłaty dla sadowników z Funduszu Solidarnościowego, na którym Unia zgromadziła ponad 300 mln euro. Sawicki argumentuje, że straty polskich producentów owoców i warzyw spowodowane rosyjskim odwetem za unijne sankcje mogą wynieść nawet 500 mln euro. Komisja Europejska nie wyklucza przyznania odszkodowań, ale procedury z tym związane są przewlekłe, na dodatek to nie rozwiąże problemu jabłek w przyszłości. Prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, uważa, że jeśli nawet Bruksela znajdzie środki na rekompensaty, nie pokryją one wszystkich strat. Pieniądze z UE oczywiście się przydadzą, ale największą szansą na poprawę sytuacji sadowników jest obecnie reklama polskich jabłek na świecie. Rząd nie może tej szansy zmarnować.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze