Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bardzo droga edukacja

Dodano: 23/08/2014 - Numer 896 - 23.08.2014
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
Koszt wyprawki dla jednego ucznia sięga nawet 1000 zł. Tego nie wytrzymają budżety większości polskich rodzin. Nie obędzie się bez pożyczek. Milion dzieci żyjących w ubóstwie może liczyć tylko na to, że tornister wypełnią im książkami i przyborami szkolnymi organizacje charytatywne. Z budżetu państwa na pomoc najuboższym dzieciom przeznaczono w tym roku 156 mln zł. – To niewiele, tym bardziej że tę pomoc dostaną jednak jedynie te rodziny, których dochód na osobę nie przekracza 539 zł – mówi wiceprzewodniczący sejmowej komisji edukacji, poseł PiS u Sławomir Kłosowski. Najbiedniejsze dzieci mogą także liczyć na pomoc takich organizacji jak Caritas. W zeszłym roku organizacja przekazała dzieciom prawie 30 tys. wyprawek, jednak nawet to nie rozwiązuje problemu. Sytuację rodzin wielodzietnych pogorszy także to, że będą musiały wysłać 6-latki do pierwszej klasy. Wiele maluchów trafi do szkół, mimo że nie są one do tego przygotowane. – Samorządom stosunkowo łatwo jest wybudować plac zabaw widoczny z ulicy. Tego, że oszczędza się na etatach nauczycieli, osoby z zewnątrz już nie zauważą. W tym roku placówki muszą przyjąć cały rocznik 2007 i pół rocznika 2008, najliczniejszego od kilkunastu lat. W niektórych miejscowościach dzieci będą musiały chodzić do szkoły nawet na trzy zmiany – mówi Karolina Elbanowska z fundacji Rzecznik Praw Rodziców. Wtóruje jej poseł Kłosowski. – Rząd stara się wyrobić w społeczeństwie przekonanie, że skoro w szkołach są jakieś tam krzesła i ławki dostosowane do potrzeb dzieci, to szkoła jest przygotowana – ocenia. I podkreśla, że nikt nie zadaje sobie trudu, by dokładniej zweryfikować stan placówek przyjmujących najmłodszych. M.in. dlatego fundacja zbiera podpisy pod obywatelskim projektem „Rodzice chcą mieć wybór”. – Tu chodzi o nasze dzieci, więc nie pozostawimy sprawy politykom. Nie popadniemy w marazm i apatię, choć z pewnością właśnie tego chcieliby rządzący – podkreśla Elbanowska. Formularz, na którym można złożyć podpis wspierający projekt, znajduje się na stronie internetowej www.rzecznikrodzicow.pl. Elbanowska zaznacza także, że przygotowanie szkół na przyjęcie 6-latków poprawiło się w niewielkim stopniu. Projekt obywatelski zakłada m.in., że rodzice będą mieli wolny wybór, czy poślą do szkoły sześcio-, czy siedmiolatka; że edukacja przedszkolna będzie prawem dziecka i obowiązkiem państwa, a nie odwrotnie i że rodzice będą mieli realny wpływ na program nauczania: to oni, a nie rząd czy nauczyciele, będą wybierali podręczniki. – Do 10 września Fundacja chce zebrać minimum 5 tys. podpisów i złożyć projekt w Sejmie. – Potem rodzice będą mieli 3 miesiące na zebranie wymaganych 100 tys. podpisów – tłumaczy Elbanowska.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze