Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zawsze czekam na 1 sierpnia

Dodano: 27/08/2014 - Numer 899 - 27.08.2014
fot.Marcin Pegaz / Gazeta Polska
fot.Marcin Pegaz / Gazeta Polska
Wychowałem się w domu, w którym funkcjonowało hasło „Chwała bohaterom”. Było dla mnie ogromnym marzeniem, żeby zagrać w serialu „Czas honoru. Powstanie” i zrealizować to aktorskie zadanie z dużą starannością. Była to też forma realizowania moich pasji żołnierskich z lat dzieciństwa. „Czas honoru” stał się chyba taką Pana aktorską łatką. Aktorzy ich nie lubią… Ale musi Pan przyznać, że ta jest chyba wyjątkowo akceptowalna. W ogóle produkcje o tematyce historycznej są taką moją łatką. Nie boję się jej, bo jak sama Pani powiedziała, ta jest OK. Trudno sobie wyobrazić bardziej wyjątkowy serial niż „Czas honoru”. Jeżeli granie w najlepszych produkcjach w kraju jest łatką, to tak, chcę ją mieć! To Pan lubi historię czy historia Pana? To chyba jednak jest kwestia przypadku, że dostaję takie role (śmiech). Wracając do „Czasu honoru”, to serial, w którym nie wypada robić czegoś ot tak. Poświęcam się na maksa. Jestem gotowy pracować ciężej niż zazwyczaj. Ten rodzaj emocji udziela się całej ekipie. Jak zareagował Pan na wieść o tym, że będzie Pan pracował nad serią pt. „Powstanie”? Bardzo się cieszyłem, bo dla mnie powstanie to synteza wojny. Oceniam postawy ludzkie, które dla mnie były heroiczne. To nie tylko niesamowity zryw z punktu widzenia historii naszego kraju, ale też jest tu coś bardzo współczesnego – dylemat dokonywania wyborów i konsekwencji realizowania zadań. Powstańcy byli gotowi oddać życie. Lecz nie sam fakt oddania życia był wyjątkowy, tylko to, że traktowali to jako coś zupełnie normalnego. Po prostu inaczej nie można było się zachować. Wychowałem się w domu, w którym funkcjonowało hasło „Chwała bohaterom”. Było dla mnie ogromnym marzeniem, żeby zagrać w tym serialu i zrealizować to aktorskie zadanie z dużą starannością. Do tego osoby, z którymi pracowałem na planie, czwórka chłopaków i Olga Bołądź, to wyjątkowi aktorzy, jedni z najlepszych w kraju. Co najbardziej zapamięta Pan z pracy na tym planie? Realizowanie marzeń i pasji żołnierskich z lat dzieciństwa. Seria „Powstanie” przyniesie widzowi zgoła inne plenery… Nagrywane zresztą w Świebodzicach. O, tak. Mamy tu hektary miasta zrównanego z ziemią. Wprost nie wiedziałem, jak się zachować w takiej przestrzeni. Nie mieliśmy zasięgu w komórkach, graliśmy walki w kurzu i brudzie… Na takim planie czułem się właściwie cały czas żołnierzem. Nawet nie trzeba szczególnie się starać, by wejść w rolę. Ona w takim otoczeniu sama wchodzi w głowę. Interesowała Pana debata o sensie wybuchu powstania, jaka przetoczyła się przez polskie media w ostatnim czasie? Pewnie łatwo mówi się powstaniu z perspektywy 2014 r. i tylu lat wolności. Mówienie o tym, co my byśmy zrobili w 1944 r., to jakiś żart. Denerwują mnie jaskrawe opinie ludzi młodych, którzy nie mają pojęcia, co to jest wojna. Zresztą ja też nie mam. Myślę sobie jednak, że jeśli przez pięć lat miałbym mieć niemiecki but na twarzy… Interesuje mnie to, że w powstańcach była ogromna chęć walki i ściągnięcia z siebie jarzma okupanta. Nie wiem, czy dowódcy podjęli słuszną decyzję, rozpoczynając powstanie, ale wiem, że ci młodzi ludzie chcieli walczyć, by odzyskać wolność. Pamiętajmy, że pokolenie, które my tu odgrywamy, utraciło najpiękniejsze lata życia. Jaś Wieczorkowski mówi do Kasi Gniewkowskiej, naszej serialowej mamy: „Zabrali nam wszystko! Zabrali nam młodość, beztroskę, a za chwilę życie”. Dla Jakuba Wesołowskiego 1 sierpnia to ważny dzień? W tym roku byłem w tym czasie na lotnisku, ale pamiętam, jak w zeszłym roku jechałem rowerem przez most Siekierkowski. Wybiła 17 i ruch się zatrzymał. Wszyscy zwrócili głowy w stronę Kopca Powstania Warszawskiego. To piękne chwile. Mam tak od wielu lat – zawsze czekam na 1 sierpnia.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze