Tak się kończy Europa bez chrześcijaństwa

Kryzys w Unii Europejskiej to nie tylko i nie przede wszystkim kryzys ekonomiczny, ale ideowy. Wspólnota się rozpada, utraciła bowiem fundamentalne spoiwo, jakim od samego początku było dla niej chrześcijaństwo. Przyspieszajmy integrację, ładujmy miliardy euro w ratowanie euro, ograniczajmy suwerenność państw członkowskich – to najczęstsze recepty polityków, także polskich, na kryzys ekonomiczny. Problem polega tylko na tym, że proponowane lekarstwa nie są w stanie wyleczyć choroby, o której mowa, a proponujący je eksperci przypominają lekarzy, którzy zapalenie płuc chcieliby wyleczyć za pomocą leków przeciwgorączkowych. Pieniądze, integracja, ograniczenie suwerenności państw i delegowanie uprawnień do zarządzania gospodarkami w ręce Brukseli (a w zasadzie Berlina) to bowiem leczenie
     

17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze