Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Pomogliśmy walczącym z Rosjanami

Dodano: 16/09/2014 - Numer 916 - 16.09.2014
Pomoc humanitarna oraz samochody terenowe przeznaczone do przewożenia rannych w wojnie z Rosjanami trafiły do Ukraińców. Konwój zorganizowany przez Stowarzyszenie Pokolenie oraz „Gazetę Polską Codziennie” wraca do kraju. Pomimo pewnych utrudnień na polsko ukraińskiej granicy, część konwoju dotarła do Kijowa w sobotę nad ranem. Po zakwaterowaniu duchowni poświęcili pojazdy i pomoc humanitarną, przywiezione przez Polaków na Ukrainę. Polska wyprawa spotkała się z wyjątkowym zainteresowaniem ukraińskich mediów. – Tylu dziennikarzy widać tutaj tylko przy okazji konferencji i spotkań najważniejszych osób w kraju – mówi „Codziennej” Paweł Bobołowicz, korespondent Radia Wnet. – Polska pomoc jest od początku jedną z największych, jakie trafiły do nas z Europy – przyznaje Andrij Parubij, były komendant majdanu i szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Pomoc z Polski jest największa na wszystkich poziomach, od społecznego aż po dyplomatyczny. Najwyższy czas, by także inne kraje zrozumiały, że to nie jest tylko nasza wojna – podkreśla. Samochody przyprowadzone na Ukrainę w konwoju rozjechały się w sobotę po batalionach ochotniczych, które walczą na wschodzie. Reszta pomocy wraz z wolontariuszami i konwojem wojskowym wyruszyła przez Charków w kierunku odbitego przez wojska ukraińskie Słowiańska. Tam wielkiej polsko ukraińskiej kolumnie udało się dotrzeć dopiero w sobotę po południu. – Przybywa do nas średnio jeden konwój tygodniowo, jednak z Polski jest to pierwszy raz – mówi Jura, żołnierz ochotniczego batalionu Kijów 1, który m.in. wraz z żołnierzami batalionu Kijów 2 i Sicz stacjonuje w Słowiańsku, gdzie kilka tygodni temu toczyły się krwawe walki. W niedzielę późnym wieczorem polska ekipa wyruszyła dalej w strefę działań wojennych, do kolejnych batalionów i jednostek. Rozdysponowano pomoc w batalionach ochotniczych Kijów 12, Ługańsk 1 oraz w batalionie Aldar. – Mieszkam 20 km stąd. Mam żonę i dwójkę dzieci. Moja firma znakomicie prosperuje. Zamknąłem ją jednak i przyjechałem bronić mojej ziemi. To dla nas oczywiste, że walczymy z Rosją. To widać, że walczymy z regularnym frontowym rosyjskim wojskiem – mówi nam jeden z ochotników. Wchodzący w skład polskiej grupy lekarze wojskowi zadeklarowali pomoc w wyposażeniu znajdującego się na terenie bazy miniszpitala i sali operacyjnej, w której obecnie panują przerażające warunki. Pomoc trafiła też do szpitali, w których znajdują się ranni. Przez cały czas Polakom towarzyszyły jednostki ochotników, przedstawiciele naszego konwoju znajdowali się zaledwie kilkanaście kilometrów od linii frontu. Powrót do Kijowa planowany jest na noc z poniedziałku na wtorek.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze