Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kto zatrzyma rzeźników

Dodano: 16/09/2014 - Numer 916 - 16.09.2014
Niedawno wybrany prezydent Iraku i amerykańska dyplomacja starają się stworzyć jak najliczniejszą międzynarodową koalicję do walki z islamistami. Wezwania do przeciwstawienia się ludobójczej działalności sunnickich rebeliantów spotykają się z coraz większym zrozumieniem wśród światowych przywódców, z których część zapewnia o konkretnym wsparciu dla władz w Bagdadzie. Podczas trwającej od wczoraj w Paryżu międzynarodowej konferencji w sprawie wypracowania wspólnej strategii przeciwko Państwu Islamskiemu, prezydent Francji François Hollande wezwał do globalnej odpowiedzi na działania dżihadystów. – Jakie jest zagrożenie? Jest ono globalne, zatem odpowiedź musi być globalna. Walka Iraku przeciwko terrorystom jest także naszą walką. Musimy podjąć wspólne zobowiązanie – powiedział Hollande. Francuskie władze poinformowały, że ich samoloty wojskowe rozpoczną loty rozpoznawcze nad Irakiem. – Niepodjęcie działania oznaczałoby powiedzenie tym rzeźnikom: „Proszę bardzo, macie wstęp wolny”. Nie zaakceptujemy tego – oświadczył w radiu France Inter minister spraw zagranicznych Laurent Fabius. Australijski premier Tony Abbott zadeklarował zaś, że z terrorystami z Państwa Islamskiego będze walczyło kilkuset komandosów z jego kraju, a także kilka myśliwców wielozadaniowych Boeing F/A-18E/F Super Hornet. Reuters pisze, że kilka państw arabskich zaoferowało przyłączenie się do nalotów – poinformowali o tym przedstawiciele władz Stanów Zjednoczonych, zastrzegając sobie anonimowość. Nie wymieniono jednak, które to kraje, ale dodano, że są one gotowe do prowadzenia walki nie tylko lotniczej. Wcześniej poparcie dla walki z islamistami zadeklarowała Liga Arabska, która zapowiedziała pomoc w powstrzymaniu finansowania Państwa Islamskiego i zatrzymanie przepływu do niego nowych bojowników. Tymczasem premier Wielkiej Brytanii David Cameron wciąż ogranicza się do popierania budowy międzynarodowej koalicji przeciwko dżihadystom. Na razie jednak nie podjął decyzji, aby siły lotnicze tego kraju przyłączyły się do bombardowań ich pozycji, nawet po tym, jak w sobotę ścięli oni brytyjskiego obywatela Davida Hainesa, porwanego wcześniej w Syrii. Londyn zapewnia też, że nie myśli nawet o ponownym wysłaniu do Iraku wojsk lądowych.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze