Platforma Platformy

POLITYKA \ PARTIA WŁADZY

Numer 920 - 20.09.2014Publicystyka

Do tej pory polscy politolodzy, opisując naszą rzeczywistość, nazywają Platformę Obywatelską partią liberalną, a więc taką, która obniża podatki, zmniejsza biurokrację, wzmacnia społeczeństwo obywatelskie, sprzyja wolnej przedsiębiorczości. Nie trzeba być szczególnie bystrym, by stwierdzić, że taka charakterystyka drastycznie rozmija się z rzeczywistością.
PO podwyższa podatki, zwiększa biurokrację, paraliżuje społeczeństwo obywatelskie i ogranicza wolną przedsiębiorczość. Czy oznacza to, że PO stała się partią socjalistyczną? Niekoniecznie. PO nie jest ani liberalna, ani socjalistyczna, ani konserwatywna, ani lewicowa, ani prawicowa. PO jest partią całkowicie wypraną z jakichkolwiek idei podstawowych i jakichkolwiek trwałych zasad. Jedyną trwałą jej cechą jest cynizm. Ostatnio skręciła ostro na lewo, bo tam dostrzegła konfitury, tak jak kiedyś z tego samego powodu skręcała na prawo.
Wirtuozi cynizmu
Obrońcy PO nazywają to pragmatyzmem. Nieprawda. Pragmatyzm w polityce oznacza realizację swojego programu w takim zakresie, jaki jest możliwy, i przy użyciu takich środków, jakie dają się wykorzystać. Ale Platforma nie ma swojego programu dla Polski, jeśli nie liczyć utrzymywania się przy władzy. A to nie jest już pragmatyzmem, lecz cynizmem.
Zadziwiające jest to, że w Polsce od wielu lat panuje zwyczaj pomstowania na bezideowość polityków i na brzydotę polityki, a jednocześnie Polacy obdarzyli największym zaufaniem polityków takich jak Aleksander Kwaśniewski, który był modelową ilustracją krytykowanych cech, oraz partię taką jak Platforma Obywatelska.
Cynizm Platformy nie jest ukrywany, lecz jawny, a nawet ostentacyjny. I to jest nowa jakość w polskiej polityce, gdyż do tej pory partie swoją bezideowość starały się ukrywać. Żadna z kampanii wyborczych PO, poza tą z 2005 r., nie miała charakteru merytorycznego. Żadna nie niosła nawet śladowych treści informujących o kierunku polityki. Większość nominacji ministerialnych to jawna kpina z zasady kompetencji. Partactwo kolejnych ministrów, a nawet ich kompromitacja, nie tylko uchodzi bezkarnie, ale jest nagradzana przeniesieniem na inną funkcję – casusy Kopacz, Nowaka, Arłukowicza, Grabarczyka, Klicha, Kudryckiej, Sienkiewicza, Sikorskiego.
PO jak PZPR
Ta ostentacyjność cynizmu Platformy ma fatalne konsekwencje, ponieważ rozlewa się na całość życia społecznego. PO, jak kiedyś PZPR, wtłacza swoim zwolennikom i stara się wtłoczyć wszystkim Polakom do głów przekonanie o politycznej bezalternatywności: nie ma alternatywy dla rządów PO, tak jak kiedyś nie było alternatywy dla PZPR. A skoro nie ma alternatywy, to tym samym opowiadając się za Platformą, przyjmujemy wszystkie jej draństwa, tak jak opowiadający się za PZPR em godzili się milcząco na wszystkie draństwa komunistów



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Legutko


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama