Siemoniak zbłaźnił się jak Sikorski

Dodano: 29/10/2014 - Numer 953 - 29.10.2014

OBRONNOŚĆ \ Kontakty z amerykańskimi mediami najwyraźniej przerastają kompetencje polityków PO. Zaledwie kilka dni po Radosławie Sikorskim wpadkę zaliczył minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Nieścisłości w swoich wypowiedziach dotyczących zwiększenia liczby żołnierzy przy wschodniej granicy minister tłumaczył problemami z… autoryzacją, która w USA nie istnieje. Szef MON u Tomasz Siemoniak w rozmowie z amerykańską agencją prasową Associated Press zapowiedział, że Polska przerzuci tysiące żołnierzy w kierunku swojej wschodniej granicy. Podkreślił, że decyzja jest odpowiedzią na konflikt na sąsiedniej Ukrainie. Gdy tylko informacja ta dotarła do Polski, resort obrony i sam minister zaczęli tłumaczyć się ze słów, które rzekomo nie padły. „Nie zaprzeczam, że chcemy zwiększyć
     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze