Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Reforma urzędów pracy nie wypaliła

Dodano: 04/11/2014 - Numer 957 - 04.11.2014
fot.Piotr Galant/ Gazeta Polska
fot.Piotr Galant/ Gazeta Polska
RYNEK PRACY \ Nie sprawdza się reforma urzędów pracy, zresztą tak jak przewidywali dyrektorzy tych instytucji. Ostrzegali, że bezrobotni nie skorzystają na znowelizowanych przepisach ani też urzędy nie będą mogły wywiązać się z nałożonych obowiązków. Poprawę w urzędach pracy miała przynieść nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która weszła w życie w maju tego roku. Nowela miała usprawnić działanie urzędów przez wprowadzenie doradcy klienta i sprofilowanie pomocy dla bezrobotnych w trzech grupach. Pierwsza to pomoc dla osób aktywnych, które nie potrzebują pomocy specjalistycznej, a jedynie ofert pracy. Druga grupa to bezrobotni wymagający wsparcia, będą korzystali ze wszystkich usług, jakie oferują urzędy, np. ze szkoleń i staży. Potrzebują przekwalifikowania. W trzeciej grupie są długotrwale bezrobotni, często z pogranicza wykluczenia bądź wykluczeni społecznie. To dla dwóch ostatnich grup nowelizacja wprowadziła doradcę klienta. Problem jednak w tym, że na jednego takiego doradcę przypada kilkaset osób. To zbyt duża liczba, aby zająć się każdym indywidualnie. To jest niewykonalne – ostrzegali dyrektorzy, gdy tworzone były nowe przepisy. A teraz to się sprawdziło. W Niemczech czy w Wielkiej Brytanii na jednego doradcę przypada kilkadziesiąt osób. Reforma była więc zrobiona tylko po to, aby ją przeprowadzić, niczego bowiem nie rozwiązała. Zamiast zacząć od ustalenia, po co dana osoba rejestruje się w urzędzie pracy – czy chce być tylko ubezpieczona, czy naprawdę jest zainteresowana znalezieniem pracy. Z badania przeprowadzonego przez Biuro Analiz Sejmowych wynika, że bezrobotni chętnie podejmują pracę na czarno. Wchodzą w szarą strefę, bo liczą na zdecydowanie większe zarobki, aniżeli uzyskaliby z legalnej pracy. Takie osoby rejestrują się w urzędzie pracy tylko po to, aby skorzystać z ubezpieczenia. I nikomu takie zachowanie nie przeszkadza, jest nawet przyzwolenie społeczne na taką zapobiegliwość. Choć dyrektorzy postulowali, aby wyprowadzić ubezpieczenia z urzędów pracy, nic w tym kierunku nie zrobiono. – Po co my obsługujemy ludzi, którzy nie chcą naszej obsługi – mówili. Taka reforma to jest fałsz i obłuda. Urzędy zajmują się profilowaniem bezrobotnych na trzy grupy, co zajmuje czas i jest kosztowne. A jeszcze do tego dochodzi normalna praca, wydawanie zaświadczeń, zgłaszanie do ubezpieczenia. Przy tej liczbie osób przypadających na jednego doradcę, w momencie kiedy kończy się profilowanie, w zasadzie trzeba zaczynać je na nowo. A gdzie jest czas na pracę z petentem? Urzędy pracy ze względu na ograniczenia finansowe nie mają możliwości zatrudnienia nowych pracowników do obsługi bezrobotnych. Gdyby wyprowadzić ubezpieczenia z urzędów pracy, liczba osób do obsługi drastycznie by spadła. I można by profesjonalnie zająć się pomocą dla potrzebujących – uważają dyrektorzy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze