Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kampania prezydencka w cieniu korupcji

Dodano: 04/11/2014 - Numer 957 - 04.11.2014
fot.wikipedia
fot.wikipedia
RUMUNIA \ W pierwszej turze wyborów prezydenckich w Rumunii zwyciężył obecny premier Victor Ponta z Partii Socjaldemokratycznej, który uzyskał ok. 41 proc. głosów. Spotka się on w drugiej rundzie z liberałem Klausem Iohannisem, na którego głosowało ok. 31 proc. wyborców. Do ostatecznej rywalizacji pomiędzy obu kandydatami dojdzie już 16 listopada. Do tego czasu lewicowy szef rumuńskiego rządu będzie chciał nadal przedstawiać się jako człowiek, który wie, jak pomóc w naprawie gospodarki. W czasie kampanii wyborczej przekonywał rodaków, że jako premier nie tylko obniżył część podatków, ale też wprowadził ulgi dla biznesu. Obaj pretendenci do fotela prezydenta z niecierpliwością oczekują zapowiedzianych na 14 listopada publikacji danych instytutu statystycznego za trzeci kwartał tego roku. W pierwszym odnotowano spadek PKB o 0,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2013 r., w drugim – o 0,9 proc., jeśli sytuacja ta wystąpi też w trzecim, oznaczać to będzie, że kraj znalazł się w recesji. Rumuńskie media oceniają, że jeśli okazałoby się, że gospodarka Rumunii jest w o wiele gorszej sytuacji, niż wskazują analizy przedstawiane przez Ponta, Iohannis ma szanse na odrobienie strat. Przypominają też, że w 2004 r. pewny zwycięstwa w drugiej turze był socjalista Adrian Nastete, ale ostatecznie przegrał z odchodzącym właśnie ze stanowiska centroprawicowcem Traianem Băsescu. Tyle że wtedy różnica pomiędzy obu kandydatami wynosiła jedynie 3 proc. Na niekorzyść Klausa Iohannisa, długoletniego lidera Demokratycznego Forum Niemców w Rumunii, a od tego roku przewodniczącego Partii Narodowo-Liberalnej, działa to, że część społeczeństwa (80 proc. to prawosławni) nie jest w stanie zaakceptować na stanowisku prezydenta człowieka o niemieckim pochodzeniu i protestanta. Głównymi polami rywalizacji obu kandydatów są niezawisłość sądów i nadrzędność prawa, na które często zwraca uwagę w swoich wypowiedziach Iohannis. Jest to o tyle ważne, że Ponta krytykuje działalność rumuńskiego biura antykorupcyjnego i specjalnej prokuratury, oskarżając je o upolitycznienie. Smaczku sprawie dodaje to, że jego najbliższe otoczenie, w tym teść, zamieszani są w gigantycznych rozmiarów aferę korupcyjną. Stąd spekulacje mediów, że jeśli zostanie on prezydentem, to zapewne zastąpi obecnych szefów tych instytucji swoimi ludźmi. Aleksander Kłos EurActiv / Reuters / BBC News
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze