Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wojna w stołecznej Platformie

Dodano: 04/11/2014 - Numer 957 - 04.11.2014
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
WYBORY \ Pięciu kandydatów na radnych Platformy Obywatelskiej zrezygnowało ze startu w wyborach w jednym okręgu na warszawskim Bemowie. Oznacza to, że PO w tym rejonie nie zdobędzie ani jednego mandatu, bo unieważniona została cała lista. – Wyraźnie widać, że Platforma oddolnie pęka. Będzie takich wypadków coraz więcej – mówi nam Jacek Cieślikowski, stołeczny radny PiS-u. Aby zrozumieć, dlaczego kandydaci na radnych PO nagle zrezygnowali ze startu w wyborach, należy cofnąć się do kwietnia, kiedy wybuchła tzw. afera bemowska. Stało się to po tym, jak wiceburmistrz dzielnicy Bemowo Paweł Bujski opublikował oświadczenie, w którym opisał nepotyzm i wykorzystywanie stanowiska przez burmistrza dzielnicy Jarosława Dąbrowskiego, zastępcę Hanny Gronkiewicz-Waltz. Z informacji wynikało jednoznacznie, że traktuje on urząd jak prywatny folwark, a zatrudniane są osoby bez kompetencji i po linii partyjnej. Ponadto dochodziło do wypadków mobbingu wobec pracowników. Tragicznym finałem afery było samobójstwo jednego z urzędników. W wyniku afery stanowisko utracił burmistrz Jarosław Dąbrowski. Ratusz zarządził również kontrolę. Jej wyniki są skrzętnie ukrywane. Odwołany były burmistrz Bemowa nie jest już członkiem PO i działa na własną rękę. W tym roku wystawił swój komitet. W dzielnicy trwa więc bratobójcza walka, której ostatnią odsłoną była rezygnacja z kandydowania pięciu osób z PO. Taka decyzja sprawiła, że cała lista nie została dopuszczona do wyborów. Bemowo było jednym z bastionów PO. Platforma osiągała tam najlepsze wyniki. Dlatego z tego okręgu startował Grzegorz Popielarz, przewodniczący rady dzielnicy i bliski przyjaciel najbardziej znanych polityków partii Tuska. Jak się okazuje, pięciu kandydatów zrzekło się startu w wyborach notarialnie u pięciu różnych prawników. – To ewidentnie pokłosie afery bemowskiej. Trwa prawdziwa wojna domowa w warszawskiej PO – mówi nam Michał Grodzki, radny PiS-u z Bemowa. – To przedsmak tego, co będziemy oglądali w całej Polsce – mówi nam Jacek Cieślikowski z PiS-u. – Platforma to typowa partia władzy, której nie scala nic poza władzą. W wypadku gdy partia utraci kontrolę nad wieloma regionami, zacznie oddolnie pękać. Patrząc na sondaże, PO będzie miała niedługo wielki problem. To może być początek końca tej formacji – mówi nam Jacek Cieślikowski. Rozgadani w mediach politycy Platformy nagle nabrali wody w usta. Żaden z polityków PO nie chciał z nami rozmawiać, utrzymując, że nie wiedzą, o co chodzi, i nawet nie słyszeli o sprawie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze