Syndrom odrzuconej kochanki

Na szczycie G20 w Australii udało się utrzymać jedność transatlantycką wobec działań Rosji na Ukrainie. Dotychczasową linię państw zachodnich w stosunku do Władimira Putina należy ocenić jako umiarkowanie twardą, bo odwołującą się do sankcji. Rodzi się jednak pytanie o przyszłość tej jedności na Starym Kontynencie. Kluczowe będzie tu stanowisko Niemiec. W postawie kanclerz Angeli Merkel widać coś w rodzaju syndromu odrzuconej kochanki. Usztywniła się wobec Kremla po tym, jak Putin zlekceważył jej ofertę objęcia kondominium niemiecko-rosyjskim Ukrainy. Jest wszakże druga opcja związana z niemieckim MSZ-etem i ministrem Frankiem-Walterem Steinmeierem, która dąży do podzielenia sankcji na pakiety ułatwiające prowadzenie miękkiej gry z Rosją. Od zwycięstwa jednej z tych frakcji zależeć będzie
     

91%
pozostało do przeczytania: 9%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze