Winnych opóźnienia nie ma

Dodano: 09/01/2015 - Numer 1009 - 09.01.2015
Nie wiadomo, kiedy zostanie oddana do użytku II linia metra. Mało tego, urzędnicy i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, mimo że przed wyborami obiecywali huczne otwarcie 14 grudnia ub.r., nie umieją podać nawet przybliżonego terminu. – Przed wyborami mieliśmy do czynienia z festiwalem obietnic, ale szybko się okazało, że PO znów oszukała wyborców – mówi nam Jacek Cieślikowski, stołeczny radny PiS u. Mieszkańcy Warszawy korzystający na co dzień z I linii metra warszawskiego mogą odnieść wrażenie, że II nitka już działa. Jeszcze przed świętami pojawił się schemat z nowymi stacjami i miejscem przesiadki na przystanku Świętokrzyska. Jak się okazuje schemat jest po to, żeby warszawiacy się… przyzwyczaili. – Nie ma też mowy o wprowadzaniu w błąd. Nie ma chyba osoby podróżującej metrem, która nie wiedziałaby, że II linia została już wybudowana i trwają jej odbiory, a niebawem zostanie oddana do użytku – mówi nam Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego. Rzecznik mógł zapomnieć, że oprócz tysięcy warszawiaków z kolejki korzystają również goście z innych miast i zagranicy. Sam termin oddania do użytku ciągle pozostaje niewiadomą. Według Hanny Gronkiewicz-Waltz nie zostały jeszcze zakończone odbiory inwestora, czyli miasta stołecznego Warszawy. Według informacji prasowych na 14 obiektów metra miasto odebrało od wykonawcy 12. Na stacji Powiśle i wentylatorni odbiory trwają. Zgodnie z kontraktem, jeśli komisja odbiorcza stwierdzi istotne wady, istnieje możliwość naliczenia kar umownych. Przypomnijmy, że po odbiorach inwestorów budynki muszą zyskać jeszcze pozwolenie na użytkowanie od nadzoru budowlanego, straży i sanepidu. Cała procedura może jeszcze potrwać długie miesiące. Hanna Gronkiewicz-Waltz przebąkuje już o odszkodowaniu, którego miasto może domagać się od wykonawcy w związku z opóźnieniami. – Każda realizowana umowa ma swoje warunki kontraktowe i istnieje taka możliwość. Czy są jednak jakieś podstawy do tego? Ja o takich nie słyszałem – twierdzi wymijająco Mateusz Witczyński, rzecznik prasowy wykonawcy metra grupy AGP Metro. Nie wiadomo, czy miasto Warszawa zgłosiło wykonawcy wady istotne. – To pytanie do urzędu miasta. To oni są gospodarzem procesu odbioru inwestycji – mówi nam Witczyński. Rzecznik prasowy Warszawy nie odpowiedział wczoraj na nasze pytania. Inwestor zapowiada jednak, że prędko nie zniknie z terenu II linii metra. – Będziemy na budowie drugiej linii jeszcze przez 36 miesięcy, bo właśnie przez trzy lata będzie trwał okres gwarancyjny. Nie jest to praca wyłącznie na zasadzie wezwania. Przez pierwszy okres nasi pracownicy będą na stałe obecni ze względu na szkolenia pracowników metra, ale także z uwagi na poprawki budowlane zgłoszone w trakcie użytkowania. Niektóre rozwiązania mogą być modyfikowane na potrzeby służb eksploatacyjnych – podkreśla Witczyński.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze