Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Poroszenko: 9 tys. rosyjskich żołnierzy na Ukrainie

Dodano: 23/01/2015 - Numer 1021 - 23.01.2015
W czasie swojego wystąpienia podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos ukraiński prezydent Petro Poroszenko wezwał Rosję do natychmiastowego wycofania swoich wojsk z Ukrainy i zamknięcia wspólnej granicy. Na wschodzie kraju sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. W Doniecku pocisk artyleryjski wystrzelony przez bojowników uderzył w przystanek trolejbusowy, zabijając 13 osób. Do tragicznego zdarzenia doszło wczoraj rano w południowej części Doniecka. Według relacji świadków jeden z pocisków artyleryjskich wystrzelonych przez ludzi Władimira Putina uderzył w przystanek. Siła rażenia była tak duża, że doszczętnie zniszczyła stojący na przystanku trolejbus, przejeżdżający samochód oraz okoliczne budynki. W wyniku eksplozji śmierć poniosło 13 osób, jednak niektóre źródła informacyjne donoszą nawet o 15 ofiarach śmiertelnych. Ciężko ranne zostały osoby stojące po drugiej stronie ulicy, przewieziono je do okolicznych szpitali. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk w oświadczeniu wydanym wczoraj w południe potępił zamach na przystanek w Doniecku. – Rosja jest głównym winowajcą tej sytuacji, to jej najemnicy i żołnierze są odpowiedzialni za ataki terrorystyczne na wschodzie Ukrainy. Jednostki naszych żołnierzy znajdowały się ponad 15 km od miejsca tragedii, co oznacza, że bojownicy z premedytacją dokonali tego zamachu – oświadczył Jaceniuk. Podobnego zdania jest też Pawło Klimkin, szef ukraińskiej dyplomacji, który w jednym z serwisów internetowych opublikował wpis: „Stop rosyjskiej agresji!”. W czasie swojego przemówienia w Davos podczas Światowego Forum Ekonomicznego prezydent Petro Poroszenko odniósł się do sytuacji panującej w Donbasie. – Na terytorium kraju działa 9 tys. rosyjskich żołnierzy uzbrojonych w 500 czołgów, transporterów opancerzonych i ciężką artylerię – oświadczył. Podczas wystąpienia prezydent Ukrainy trzymał w rękach fragment blachy z autobusu ostrzelanego w ubiegłym tygodniu przez najemników Putina pod Wołnowachą. W zamachu śmierć poniosło 13 osób. – Ten fragment ostrzelanego autobusu to symbol rosyjskiego ataku terrorystycznego na nasz kraj – powiedział Poroszenko. Choć wczoraj na Ukrainie obchodzony był Dzień Jedności, data 22 stycznia kojarzy się też z pierwszymi ofiarami śmiertelnymi wśród ludności protestującej w ubiegłym roku na kijowskim majdanie. To właśnie 22 stycznia 2014 r. w lesie w pobliżu Kijowa odnaleziono ciała m.in. Jurija Werbickiego i 22-letniego Serhija Nihojana, porwanych i zabitych przez funkcjonariuszy tłumiących protesty w Kijowie, a działających z polecenia ówczesnego prezydenta kraju Wiktora Janukowycza. Zarówno Werbicki, jak i Nihojan zostali pośmiertnie odznaczeni najwyższym tytułem honorowym – bohatera Ukrainy. Również wczoraj ministerstwo obrony Ukrainy zaprzeczyło doniesieniom niektórych mediów, że po 242 dniach walk z lotniska w Doniecku wycofały się siły ukraińskiej operacji antyterrorystycznej. Informacje o rzekomym wycofaniu się żołnierzy podali ukraiński dziennikarz portalu Cenzor.net Jurij Butosow oraz gazeta internetowa „Ukraińska Prawda”. „Walki na lotnisku wciąż trwają. Część budynków i terytorium lotniska nadal pozostaje pod kontrolą ukraińskich żołnierzy” – skomentowało ukraińskie MON. Resort obrony poinformował również, że w ciągu ostatnich kilku godzin w wyniku walk w terminalu zginęło sześciu ukraińskich żołnierzy, a 16 zostało rannych. Wcześniej ośmiu wojskowych zostało porwanych przez terrorystów.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze