Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rolnicy będą protestowali aż do zwycięstwa

Dodano: 16/02/2015 - Numer 1041 - 16.02.2015
SPOŁECZEŃSTWO \ Minister Marek Sawicki mógł z nami już dawno rozmawiać, ale nie chciał. Dlatego uznaliśmy, że blokady będą najlepszym sposobem zwrócenia uwagi rządu na sytuację rolników – mówi nam Bogdan Stachurski, szef rolniczego protestu w podlaskim Knyszynie. Podlascy rolnicy od 12 lutego blokują drogę prowadzącą z Białegostoku do Ełku – mają zezwolenie na protest do 16 lutego, ale – jak podkreślają – nie ustąpią i będą składali wnioski o przedłużenie protestu. – Chcemy ratować nie tylko siebie, ale nasz kraj – mówi Bogdan Stachurski z rolniczej Solidarności. – Na pewno nie odpuścimy, a jak trzeba będzie, pojedziemy do Warszawy – mówi w rozmowie z nami. Rolniczy protest rozlewa się na cały kraj. W piątek w Konarzycach nieopodal Łomży ponad stu protestujących zablokowało drogę w kierunku Warszawy; została także zablokowana m.in. droga krajowa nr 61. Protestujący tam rolnicy domagają się wyższych rekompensat za szkody wyrządzone przez dziki, a także dopłat do produkcji mięsa i mleka. Jak podkreślają, Polskie Stronnictwo Ludowe zdradziło rolników, a ludowcy martwią się tylko o swoje posady i stołki. Rolnicy są rozgoryczeni postawą rządu, a przede wszystkim ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Szczególne oburzenie wywołała zapowiedź ministra, że nie wszyscy rolnicy będą mogli z nim rozmawiać. – Uczestnicy dialogu społecznego w rolnictwie powinni być reprezentatywni. Dotyczy to także organizacji rolniczych, które powinny reprezentować co najmniej 20 proc. rolników – stwierdził Marek Sawicki. Jego słowa odnoszą się do projektu ustawy, która powstaje w Ministerstwie Rolnictwa, a która ma „regulować dialog społeczny w obszarze rolnictwa”. Projekt kilka dni temu trafił do organizacji związków rolniczych. Wynika z niego, że ma zostać powołana trójstronna komisja dialogu społecznego w rolnictwie. Składałaby się ona z przedstawicieli rolników, przetwórców i strony rządowej. Projekt ma być przygotowany wspólnie z organizacjami rolniczymi w ciągu miesiąca. Według ministra Sawickiego po tym terminie zostanie podjęta decyzja, czy projekt zostanie zgłoszony przez przedstawicieli rolników czy przez rząd. Rolnicy uważają, że wybieranie sobie przez ministra spośród nich partnerów do rozmowy jest próbą stłumienia rolniczych protestów. Podkreślają, że będą kontynuowali swój protest aż do zwycięstwa. – Chcielibyśmy zapytać rząd, co się stało, że od 2014 r. nie mamy pełnych dopłat [do produkcji mięsa i mleka]. Według zapisów akcesji, rolnicy mieli od ubiegłego roku otrzymywać takie same dopłaty, jak rolnicy niemieccy czy francuscy. Chcemy mieć takie same prawa, chcemy też się dowiedzieć, czy Donald Tusk uzyskał w UE swoją posadę w zamian za rezygnację z dopłat dla polskich rolników – mówi nam Bogdan Stachurski, dodając, że zmiana sytuacji w rolnictwie jest możliwa tylko po zmianie rządu.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze