Piszczek na ustach wszystkich

Bundesliga

Od zera do bohatera – tak w skrócie można opisać drogę, jaką przeszedł Łukasz Piszczek w meczu Mainz-Borussia Dortmund. Polski obrońca najpierw zawalił gola, ale zdołał odkupić winy z nawiązką. – Cieszył się jak młody zając, kryjąc z radości twarz w dłoniach – tak wyczyny Polaka opisał „Kicker”. W 33. minucie Piszczek źle podał piłkę we własnym polu karnym i z takiego prezentu skorzystał Nicolai Mueller. Mainz prowadziło 1:0. Druga połowa to już koncert gry w wykonaniu bocznego obrońcy reprezentacji Polski. Po raz pierwszy Piszczek dał o sobie znać w 64. minucie, kiedy popędził prawym skrzydłem i podał w pole karne do Roberta Lewandowskiego. 23-letni napastnik trącił piłkę w kierunku Ivana Perisicia i było 1:1. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Piszczek jeszcze raz
88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze