Mówmy o kandydatach

Pytanie, które w niezależnych mediach najczęściej otwiera dyskusję o wyborach na urząd Prezydenta RP, brzmi tak: Co pan/pani sądzi o kampanii wyborczej? Jest w nim ukryta oferta odniesienia się do haseł, „wydarzeń medialnych” czy tak poważnych manipulacji politycznych, jak uderzenie w SKOK-i czy konferencja NPW. Nawet wejście do strefy euro przestaje być realnym problemem Polski i zmienia się w medialny event. Mam wrażenie, że wybieramy najlepszą firmę PR-owską spośród pracujących na rzecz PO, PiS u, PSL u czy SLD, a nie prezydenta RP z jego programem, wiarygodnością, kompetencjami i osobowością. Oceniamy biegłość propagandową kampanii i kandydatów, tak jak medialnych celebrytów. A przecież nie wybieramy laureata Wiktorów 2015. W efekcie kandydaci przestają być najważniejsi. Dzisiaj
     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze