KOLORY przy Via Caminito

Taksówkarz miał rację. Znajduję się w najbardziej chyba zatłoczonym miejscu Buenos Aires. Ale i to ma swój urok. Nigdzie indziej zgiełk i muzyka różnych języków świata nie współtworzy tak atmosfery miejsca, jak właśnie tutaj – w La Boca, światowej stolicy tanga Łatwo nie będzie... – taksówkarz zniża głos. – Jak to? – pytam zaniepokojony. – Spójrz tylko! Banda taryfiarzy! Por favor! Gdzie ja mam zaparkować? Czy wy, gringos, nie znacie innego miejsca w Buenos? Wszyscy tylko La Boca, La Boca, La Boca... – ... – Dobra, wyskakuj. Miłego dnia. Zresztą, w La Boca... Czego ja ci życzę? Przecież to oczywistość. Wychodzę. Co tu ukrywać – dosyć niepewnie. Badam mocno podniszczony krawężnik sandałem. Obok rozlewa się gigantyczna kałuża. To nawet dobrze się składa. Pięknie odbija się w niej bowiem
     

23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze