WYBORY \ OSTATNIA PROSTA To nie była formalność

Bronisław Komorowski w kolejnych, zwykłych dniach kampanii staje się coraz bardziej nerwowy. Do stałego prezydenckiego repertuaru weszły połajanki i pokrzykiwania, a czasem, jak choćby w niedawno odwiedzanym Stargardzie Szczecińskim, wręcz groźby wobec protestujących licealistów. Prezydent, który odwołuje się często do zgody, zapowiedział konieczność zepchnięcia grupy współobywateli na margines. Słowa „Nie ma zgody na brak zgody” dostarczyły już paliwa twórcom grafik i stały się kolejnym przebojem kampanii. Tym razem zobaczyli je również widzowie przynajmniej jednej z dużych stacji telewizyjnych. Gdy Komorowski tracił nad sobą panowanie na wiecach, w świat szły kolejne kompromitujące tweety wysyłane z konta pod jego nazwiskiem. Ot, jak choćby ten z 3 maja: „Zapłaciliśmy wysoką cenę za 
     

9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze