Kuriozum na Westerplatte

Promowanie Bronisława Komorowskiego w majowy świąteczny weekend to najwyraźniej było dla PO za mało. Tuż przed wyborami władze postanowiły stworzyć nowe święto: Narodowy Dzień Zwycięstwa. 8 maja, a więc w rocznicę zakończenia II wojny światowej. Wojny, która dla Polski, niestety, wcale nie zakończyła się zwycięstwem. Politycy i historycy (a także zwykli obywatele) doskonale sobie z tego zdawali sprawę, więc od lat 8 maja był raczej dniem refleksji nad zdradą aliantów i tragedią nowej okupacji. Ale cóż to znaczy dla Komorowskiego, gdy jego sztab potrzebuje okazji do kolejnego przedwyborczego wydarzenia? Pośpiesznie więc zorganizowano obchody. Okazało się jednak, że mało kto chce na nie przyjechać. Pojawią się wprawdzie prezydenci kilku państw Europy Środkowej – tyle że w większości tych,
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze