Góra pieniędzy w PZU

UBEZPIECZENIA \ Mimo że koniunktura na rynku ubezpieczeniowym nie jest najlepsza, największy ubezpieczyciel PZU notuje gigantyczne zyski. Są tak duże, że zaskoczyły nawet analityków. Teraz firma szuka możliwości inwestycyjnych dla 3–5 mld zł. PZU nie chce już trzymać swoich wolnych środków w obligacjach. Kiedy ich rentowność wynosiła 5 proc., dla firmy taka lokata była jeszcze opłacalna. Teraz na obligacjach może zarobić mniej niż 3 proc. – Jest zatem presja, aby coś zrobić z tym kapitałem – przyznał zarząd PZU. Od stycznia do marca PZU zarobiło 941 mld zł. To rekordowa kwota. W tym samym okresie ubiegłego roku zarobek był niższy o nieco ponad 25 proc. Analitycy spodziewali się 885 mln zł, czyli wzrostu zysku o 16 proc. Mimo trudnych warunków gospodarczych zeszły rok też był bardzo pomyślny dla firmy. Zysk wyniósł prawie 3 mld zł. Z tej góry pieniędzy PZU przeznaczy 2,6 mld zł na wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy, o ile zgodzi się na to walne zgromadzenie. Na akcję ma przypaść 30 zł. Tyle rekomenduje zarząd. To nieco mniej, niż prognozowali analitycy Domu Maklerskiego PKO BP. Spodziewali się dywidendy w wysokości 37,6 zł za akcję. Zarząd mógłby być bardziej skłonny do dzielenia się z akcjonariuszami, bo ubezpieczyciel jest przecież w dobrej kondycji finansowej. – Praktycznie nie ma żadnych ograniczeń kapitałowych ani płynnościowych – zapewniał Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU. Jednak zarząd chce wykorzystać kapitał na powiększanie wartości firmy. Mówi się, że ubezpieczyciel może pokusić się nawet o zbudowanie jednego z największych banków, przejmując niektóre banki działające w Polsce. Spółka nie wyklucza takiej możliwości, jednak podchodzi do tego bardzo ostrożnie. Nie chce łączyć dwóch biznesów – działalności ubezpieczeniowej i bankowej w jedno. Możliwe byłoby raczej funkcjonowanie tych dwóch działalności obok siebie. Połączenie oddziałów PZU z oddziałami banków w grę nie wchodzi. Takie podejście do sprawy nie dziwi, bo jak zauważają analitycy, PZU nie ma doświadczenia w prowadzeniu działalności bankowej, brakuje mu know-how. Za to dużym zainteresowaniem zarządu PZU cieszy się biznes medyczny. Branża ubezpieczeniowa i prywatne firmy medyczne od lat chciałyby wspólnie rozwijać ten rynek. Na przeszkodzie są jednak regulacje prawne. PZU w swojej strategii rozwoju do 2020 r. zakłada jednak silne wejście na rynek ubezpieczeń zdrowotnych. Będzie szukać okazji do przejęć (sieci medycznych), w tym być może także kupna szpitali. Raczej – przy takim stanie gotówki – nie będzie kusić się na budowanie czegoś od zera. Dla PZU gra jest warta świeczki. Cały rynek świadczeń zdrowotnych w Polsce szacuje się na grubo ponad 100 mld zł. Z tej kwoty na prywatne leczenie Polacy wydają ok. 35 mld zł. Tymczasem z ubezpieczeń zdrowotnych PZU uzyskuje jedynie kilkadziesiąt milionów zł. Gdyby doszło do likwidacji barier prawnych dla rozwoju prywatnego biznesu medycznego, PZU z pewnością zająłby pozycję lidera na tym rynku – uważają analitycy.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl