Liga Mistrzów to wisienka na piłkarskim torcie

Numer 4 - 13.09.2011Sport

Wojtek Szczęsny to oczywiście znakomity bramkarz, ale mam nadzieję, że nie jest już w tak świetnej formie, jak w meczu z Niemcami. Mógłby coś tam puścić… – z kapitanem reprezentacji Polski Jakubem Błaszczykowskim, który w barwach Borussii Dortmund zadebiutuje dziś w Champions League, rozmawia Sebastian Staszewski
Od czasu dwumeczu Wisły Kraków
z Panathinaikosem Ateny, kiedy w dramatycznych okolicznościach przegraliście szansę na grę w Lidze Mistrzów, minęło ponad sześć lat. Długo Pan czekał na debiut w wymarzonej Champions League, a ten może mieć miejsce już dziś, w meczu z Arsenalem.
Liga Mistrzów to wisienka na piłkarskim torcie, coś wyjątkowego dla każdego piłkarza. Zagrać przeciwko najlepszym zawodnikom na świecie to wspaniała sprawa, ale powiem szczerze, że przed meczem z Arsenalem nie mam jakiegoś wyjątkowego ciśnienia. Za dużo zagrałem w życiu spotkań, żeby gotować się tym jednym. Bardziej czuję ciekawość.
Londyńczycy to dobry rywal na inaugurację występów Borussii w Lidze Mistrzów?
Słyszę, że ludzie mówią o Arsenalu, że jest w kryzysie, że dostał osiem bramek od Manchesteru, ale Arsenal to zawsze wielki klub. Ostatnio w lidze udało się im wygrać i wygląda na to, że są coraz bliżsi wejścia na wyższy poziom. Kanonierów opuścili ostatnio Fabregas i Nasri, ale cały czas grają tam znakomici piłkarze.
Jeżeli wygracie, to kosztem Wojciecha Szczęsnego, który dziś zagra w bramce Arsenalu.
Wojtek to oczywiście znakomity bramkarz, ale mam nadzieję, że nie jest już w tak świetnej formie, jak w meczu z Niemcami. Mógłby coś tam puścić… A mówiąc poważnie: docinki w szatni oczywiście były, ale pokażemy Wojtkowi i Łukaszowi Fabiańskiemu, jak w piłkę gra Borussia. Fajnie zresztą spotkać się w Lidze Mistrzów z rodakami.
Czy waszym celem jest wyjście z grupy? Rywalizować będziecie jeszcze z Olympiakosem Pireus i Marsylią.
Dla nas gra w Lidze Mistrzów jest debiutem, nie tylko dla mnie, ale dla większości chłopaków z Borussii. Mamy młody zespół, poza tym klub od dawna w Champions League nie wy-stępował. Nie ma więc konkretnych założeń. Poza tym wydaje mi się, że nie prezentujemy się obecnie tak dobrze, jak w poprzednim sezonie. Ostatni mecz z Herthą dobitnie o tym świadczy.
Z Herthą wystąpił Pan od początku, ale trener Klopp zdjął Pana już po godzinie gry. Czy z Arsenalem wyjdzie Pan
w podstawowym składzie?
Raczej nie. Z Herthą – jako zespół – nie pokazaliśmy się z najlepszej strony, ja zresztą też zagrałem słabo. Przegraliśmy i to też pewnie wpłynie na to, że dziś zacznę w rezerwie



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama