Służby premiera i prezydenta

KOMENTARZ

Ostatnie zmiany w policji i zapowiadane w służbach specjalnych potwierdzają hipotezę o niepisanej umowie między Donaldem Tuskiem i Bronisławem Komorowskim. Premier zajął się służbami cywilnymi, prezydent – wojskowymi. Dlatego nieprzypadkowa jest kandydatura szkolonego przez sowiecki wywiad wojskowy (GRU) gen. Marka Dukaczewskiego na doradcę sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Były szef Wojskowych Służb Informacyjnych ma teraz doradzać partii Palikota, przyjaciela obecnego prezydenta. Zmiany w MSW i policji to z kolei ukłon w stronę SLD. Dymisja odpowiedzialnego za policję wiceministra gen. Adama Rapackiego ucieszy zapewne Leszka Millera. Były premier nigdy nie zapomniał generałowi ujawnienia afery starachowickiej, która stała się początkiem końca SLD.
     

96%
pozostało do przeczytania: 4%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze