Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nocny market po malajsku

Dodano: 03/07/2015 - Numer 1156 - 03.07.2015
Półmrok, gra świateł, opary dymu. Jest godzina 21. Nocny bazar na północnym brzegu Borneo dopiero zaczyna się rozkręcać. Stefan Czerniecki tekst i zdjęcia Spod metalowego stolika kobieta wyjmuje gigantyczną rybę. Wykonuje tylko kilka sprawnych ruchów nożem i po chwili okaz jest już pozbawiony głowy oraz łusek. Teraz można go usmażyć. Opary i dym znad grilla osmalają mocno spoconą twarz starszej kobiety. W blasku żaru z innych grillów na tle nocnego nieba ta bazarowa scenka jawi się jak oderwana od rzeczywistości. Przynajmniej tej rzeczywistości, do której jestem przyzwyczajony. Mocuję prędko aparat na statywie i ustawiam się w odległości jakichś pięciu metrów od zajętej grillowaniem ryby kobiety. Gdy przykładam wizjer aparatu do oczu, jestem już gotowy na wiązankę nieprzyjemnych słów
     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze