Cukierkowa propaganda

Premier Kopacz od kilku tygodni w najlepsze prowadzi kampanię wyborczą za publiczne pieniądze. Mimo że jeździ pociągiem, towarzyszy jej kawalkada rządowych limuzyn, które podążają w ślad za nią tylko po to, by odebrać ją i jej otoczenie z dworca. Media opisały też, jak jej podróży pociągiem towarzyszył rządowy samolot, którego pusty przelot kosztował podatników 100 tys. zł. Premier coraz bardziej natarczywie zaczepia Bogu ducha winnych pasażerów i życzy sobie odpowiedzi na pytanie, „co oni by zrobili, gdyby przyszło im rządzić w naszym kraju? ”. Chce być na tyle „swojska”, że daje się polizać psu, wiąże buty przedszkolakom, przybija piątki i śpiewa z harcerzami przy ognisku. Ale te wyjazdy to nie tylko ocieplanie wizerunku, ale też poważne deklaracje budowy kolejnych dróg czy
     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze