Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Hipermarkety tylko straszą, ceny nie wzrosną

Dodano: 23/07/2015 - Numer 1173 - 23.07.2015
HANDEL \ Konsumenci nie ucierpią na opodatkowaniu wielkich sieci handlowych – przekonuje prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Jej zdaniem wbrew temu, co usiłują nam wmówić zagraniczne firmy doradcze, podatek obrotowy uderzy w obcy kapitał, a nie w Polaków. Firmy doradcze zasypują nas raportami o szkodliwości wprowadzenia podatku obrotowego. Zdaniem analityków z PwC czy KPMG na obłożeniu tym podatkiem wielkich sieci handlowych stracą przede wszystkim konsumenci, a zwłaszcza ci najubożsi, bo hipermarkety podniosą ceny produktów. – Ewentualna podwyżka w koszyku osób uboższych przekroczy poziom waloryzacji emerytur i rent – straszy Jeremi Mordasewicz, doradca Konfederacji Lewiatan, organizacji reprezentującej interesy pracodawców. Z wyliczeń portalu Money.pl na podstawie danych za 2014 r. wynika, że hipermarkety mają czego bronić. Sama Biedronka, należąca do portugalskiego kapitału, zapłaciłaby 358 mln zł podatku, niemieckie Lidl i Kaufland – prawie 200 mln zł, portugalski Eurocash 170 mln zł, angielskie Tesco – 110 mln zł, francuski Carrefour – prawie 90 mln zł. Nic zatem dziwnego, że zagraniczne firmy doradcze i organizacje pracodawców wskazują konsekwencje wprowadzenia podatku obrotowego, uderzając w najczulsze nastroje społeczne. Tymczasem prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, przekonuje, że konsumenci nie ucierpią na opodatkowaniu hipermarketów. Jeśli nawet doszłoby do podwyżek, to tylko chwilowo. – Taki dyktat cenowy nie mógłby się zbyt długo utrzymać – twierdzi ekonomistka. W wielu krajach Europy mamy sytuację „gospodarki nadmiaru”, co oznacza, że popyt na towary i usługi nie nadąża za ich podażą, za coraz bogatszą ofertą rynkową. Przedsiębiorstwa zażarcie walczą o rynki, stosując wręcz agresywną reklamę. W takiej sytuacji mamy tendencję do deflacji, czyli spadku cen, a nie ich wzrostu – wyjaśnia prezes PTE. Doświadcza tego także Polska. Deflacja utrzymuje się u nas już od kilkunastu miesięcy. Prognozy ekonomistów, w tym także Ministerstwa Finansów, o rychłym zakończeniu okresu deflacji są nietrafione. Elżbieta Mączyńska uważa, że walka o klientów i rynki będzie się zaostrzała także wskutek zapowiadanej przez wielu znanych ekonomistów długotrwałej stagnacji w niektórych krajach, m.in. w USA. Tym samym prof. Mączyńska zakwestionowała tezę, że koszty nowych regulacji zostaną przerzucone na klientów. Ponadto, jej zdaniem, istnieją mechanizmy, które mogą temu zapobiec. Wprowadzenie podatku od obrotów jest zasadne, bowiem sklepy, należące do zagranicznych koncernów, ukrywają zyski. – Skoro dochody mogą być coraz bardziej „znikającym punktem”, trzeba zastanowić się nad opodatkowaniem tego, co widać i czego nie można ukryć. Tym, czego nie można ukryć w hipermarketach, są obroty – argumentuje prof. Mączyńska. Według niej, jeśli działalność przynosi straty lub rentowność jest bardzo niska, to kapitał powinien przenosić się z handlu do innego sektora albo do innego kraju, tam gdzie rentowność jest wyższa. – A jednak jakoś nie widać, by hipermarkety w Polsce znikały, co najwyżej zmieniają szyldy, co też ma nierzadko związek z korzyściami podatkowymi – zauważa prof. Mączyńska. (PortalSpozywczy.pl, Money.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze