Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Tak” prezydenta Dudy dla Ukrainy

Dodano: 17/08/2015 - Numer 1193 - 17.08.2015
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko od momentu wygranej w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudy zabiegał o większe wsparcie Warszawy dla Kijowa. W sobotę polski prezydent ujawnił, że zgodził się na rozpatrzenie możliwości udziału Polski w wielostronnych rozmowach ws. pokoju w Donbasie. W dniu zaprzysiężenia Andrzeja Dudy prezydent Ukrainy Petro Poroszenko na swoim profilu społecznościowym na Twitterze napisał po polsku: „Andrzej Duda – nowy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Wspólnie przezwyciężymy wszystkie wyzwania!”. W piątek, 14 sierpnia, natomiast zadzwonił do nowego prezydenta Polski. Była to pierwsza oficjalna rozmowa głów sąsiadujących państw. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie Kancelarii Prezydenta RP, Poroszenko osobiście pogratulował Dudzie zwycięstwa w wyborach i życzył mu sukcesów w pełnieniu objętego urzędu. Następnie obaj politycy podjęli temat pogłębienia relacji polsko ukraińskich. W najbliższym czasie mają się odbyć rozmowy w celu szczegółowego uzgodnienia planu kontaktów na linii Kijów–Warszawa. Jak dowiedziała się „Codzienna”, w tym celu na początku września na Ukrainę uda się minister z Kancelarii Prezydenta RP prof. Krzysztof Szczerski. W sobotnim wywiadzie dla Polskiego Radia prezydent Duda zdradził, że w piątek rozmawiano o zaangażowaniu Warszawy w rozwiązanie konfliktu na wschodzie Ukrainy. – Sprawę polskiej aktywności w polityce wschodniej poruszył jako pierwszy właśnie pan prezydent Poroszenko – oznajmił prezydent Andrzej Duda. – Powiedział do mnie, że chciałby, aby Polska zaangażowała się w sprawy Ukrainy. Wtedy moja odpowiedź była, że „tak” – dodał. W związku z nieprzestrzeganiem warunków rozejmu ustalonych w Mińsku mogą być konieczne kolejne rozmowy pokojowe. Do tej pory uczestniczyli w nich prezydenci Rosji, Ukrainy, Niemiec i Francji. Tymczasem prezydent Duda zaproponował w piątek, by wzięli w nich udział nie tylko reprezentanci najsilniejszych europejskich państw, ale również najbliżsi sąsiedzi Ukrainy, w tym Polska. Krytycznie do tego pomysłu odnieśli się przedstawiciele samozwańczych republik ludowych – Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL). – Będziemy blokowali taką inicjatywę – oznajmił w sobotę Denis Puszylin, który reprezentował DRL podczas rozmów w Mińsku. Swoje plany działania uzasadniał tym, że obecność Polski i większej liczby krajów przy stole negocjacyjnym „może skomplikować sytuację”. Podobną opinię wyraził przedstawiciel ŁRL Władysław Dejnego. Jego zdaniem zmiana formatu rozmów może doprowadzić „do zaostrzenia konfliktu na wschodzie Ukrainy”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze