Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Skąd wziąć pieniądze na uchodźców

Dodano: 24/09/2015 - Numer 1226 - 24.09.2015
Komisja Europejska i Niemcy zastanawiają się, jak sfinansować pobyt uchodźców na Starym Kontynencie. Jest to nabrzmiały problem, bowiem u wrót Europy czekają kolejne setki tysięcy imigrantów. Trzeba będzie mobilizować środki z funduszy unijnych, ale też z budżetów krajowych, kosztem dotychczasowych priorytetów – uważają szef KE i Niemcy. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble naciskają, by wykorzystać fundusze unijne na pomoc dla uchodźców. Niemcy są w trwodze, bo – jak wyliczył monachijski instytut badań gospodarczych Ifo – jeśli do tego kraju faktycznie przybędzie 800 tys. azylantów, to będzie on musiał wyłożyć ok. 10 mld euro na ich asymilację. Analitycy tej placówki zastrzegli, że ostateczna kwota może być znacznie wyższa. Obecne obliczenia nie uwzględniają bowiem przybycia członków rodzin ani też dodatkowych kosztów związanych z edukacją przybyszów. Aby dostosować uchodźców do europejskiego rynku pracy, trzeba najpierw ich wykształcić. Według Banku Światowego odsetek analfabetów w grupie wiekowej 14–24 lata wynosi w Syrii, Iraku, Nigerii i Afganistanie od 4 proc. do 53 proc. W najbardziej rozwiniętym z tych krajów, Syrii, zaledwie 6 proc. mieszkańców ma wyższe wykształcenie. Aby sprostać wyzwaniom, trzeba koniecznie zmobilizować środki z unijnego budżetu. I trzeba to zrobić szybko – twierdzi niemiecki minister finansów. Dodaje, że czas nagli, bo problemy się piętrzą. KE zaproponowała wyasygnowanie dodatkowej puli 1,7 mld euro. Niemcy domagają się przeglądu wieloletniego budżetu unijnego, by na nowo spojrzeć na wydatki UE. Rewizja budżetu jest zaplanowana na 2016 r. Niemcy naciskają na zmianę priorytetów, bo większa część wydatków na lata 2014–2020 nie uwzględniała kryzysu migracyjnego. – Jeśli chcemy wydawać pieniądze europejskich podatników lepiej, musimy przezwyciężyć tego rodzaju myślenie o naszych priorytetach – podkreślił niemiecki minister. Jego zdaniem środki europejskie powinny być wydawane na projekty, które przynoszą wartość dodaną UE. Co miał na myśli – media nie donoszą. Ale przypomnijmy, jakie priorytety obecnie realizuje budżet UE. Otóż najważniejszym celem jest pobudzenie wzrostu gospodarczego w pogrążonej w kryzysie Europie i zwiększenie zatrudnienia. W 2015 r. ma być wydane na to najwięcej środków, ok. 67 mld euro. Miały być też pieniądze na inicjatywy na rzecz zatrudnienia ludzi młodych, na wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw, na badania naukowe, by Europa była bardziej konkurencyjna gospodarczo, na budowę transeuropejskich sieci energetycznych, transportowych oraz sieci teleinformatycznych. Aby wyrwać Europę z zapaści, Europejski Bank Centralny podjął w marcu tego roku decyzje o dodruku tzw. pustego pieniądza, a więc bez pokrycia w gospodarce, o łącznej wysokości 1,1 bln euro. Co miesiąc jest pompowanych 60 mld euro na rynek, i ma tak być aż do września przyszłego roku. Być może dodruk będzie trwał dłużej, bo celem EBC jest osiągnięcie inflacji bliskiej 2 proc. Według prognoz Eurostatu w 2015 r. ten wskaźnik ma wynieść 0,2 proc., a w 2016 r. – 1,4 proc. Na razie nikt nie jest w stanie określić faktycznych skutków tego eksperymentu, który może również zakończyć się katastrofą gospodarczą. Ekonomiści uznali informację o dodruku pieniądza za sensacyjną. Jak podawał Reuters, Niemcy, które są ekonomiczną siłownią Europy, nie chcieli uruchomić pakietu środków, mających pobudzić europejską gospodarkę. EBC musiał więc coś zrobić, by pobudzić rozwój. Teraz, w obliczu najazdu uchodźców, Niemcy nawołują do europejskiej solidarności, bo są celem tej migracji. – Aby zintegrować nowych przybyszów, będzie też potrzebne wykorzystanie pieniędzy z budżetów krajowych – stwierdził niemiecki minister finansów. Tymczasem w polskim przyszłorocznym budżecie nie ma dodatkowej puli dla emigrantów – poinformował Mateusz Szczurek. Minister finansów i tak przewidział 0,5 mld zł na pomoc dla uchodźców i już zwiększył budżet środków pomocy społecznej. Co warto odnotować, pieniędzy na polską biedę jakoś nie było. Także minister spraw wewnętrznych ze swojej puli ma wyłożyć kilkadziesiąt milionów złotych. Zwiększone też mają być na ten cel budżety wojewodów. Minister nie podał, komu okroił fundusze. Zapowiadana zmiana priorytetów w budżecie UE zaniepokoiła polskiego ministra finansów. Mateusz Szczurek przestrzegł, że zmiana tych priorytetów może nie być korzystna. Jednak uległość naszego rządu wobec Niemiec może się okazać silniejsza niż trzymanie w ryzach – jak podają ośrodki niezależne – zadłużonego na bilion złotych budżetu państwa. (Money.pl, Bankier.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze