Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dzielna ORLEN Wisła

Dodano: 28/09/2015 - Numer 1229 - 28.09.2015
PIŁKA RĘCZNA \ PO ZACIĘTYM MECZU WICEMISTRZOWIE POLSKI PRZEGRALI W PARYŻU Z PSG 40 minut bardzo dobrej gry nie wystarczyło. W końcówce PSG wykorzystało wszystkie błędy ORLEN Wisły Płock i wygrało 29:24 w meczu 2. kolejki Ligi Mistrzów. Wicemistrzów Polski zatrzymał kapitalnie grający bramkarz paryżan Thierry Omeyer. Wiślacy kiepsko rozpoczęli mecz. Wyglądało, jakby wyszli na parkiet stremowani blichtrem najbogatszego klubu świata. Płocczanie łatwo tracili piłkę, nie potrafili przebić się przez szczelną defensywę mistrzów Francji i w efekcie szybko przegrywali najpierw 1:5, a później 3:6. Losy meczu odwróciły się po kwadransie. Wówczas to rywale nie potrafili przez kilka minut rzucić gola, a sprawne ataki gości raz po raz wpadały do bramki Omeyera. W efekcie po 18 minutach gry było 7:7 po celnym rzucie Angela Montero. Dobrego wyniku nie udało się utrzymać. Po golach Nikoli i Luki Karabaticiów zespół z Paryża prowadził 9:7. I właśnie taka bezpieczna przewaga utrzymywała się do końca pierwszej połowy, która zakończyła się wynikiem 16:13. W przerwie „Nafciarze” ochłonęli. Mocno zdenerwowany trener Manolo Cadenas, który pod koniec pierwszej połowy dostał karę za krytykowanie decyzji sędziego, potrafił wpłynąć na swoich zawodników. Dwa szybkie trafienia Dana-Emila Racotei oraz Marco Oneto sprawiły, że ORLEN Wisła traciła do paryżan już tylko gola. Do remisu 20:20 udało się doprowadzić w 40. minucie, kiedy celnie rzut karny wykonał Thiago Rocha. Po chwili na tablicy wyników znów mieliśmy rezultat remisowy, gdy trafieniami dla obu drużyn podzielili się Mikkel Hansen i Ivan Nikcević. Gościom nie udało się jednak postawić kropki nad „i”. PSG znów uzyskałotrzy bramki przewagi. Iskierka nadziei zapaliła się w 49. minucie, kiedy przy stanie 25:22 wykluczony został Nikola Karabatić, a Dmitrij Żynikow zdobył gola. Płocczanie nie poszli za ciosem i nie potrafili wykorzystać okresu gry w przewadze. Duża w tym zasługa znakomicie dysponowanego Omeyera. Blisko 40-letni bramkarz odbił kilka bardzo trudnych rzutów „Nafciarzy”. W efekcie licznik strzelonych goli przez wiślaków zatrzymał się na liczbie 24, a gospodarze za sprawą Samuela Honrubii, Daniela Narcisse i Luki Karabaticia powiększyli przewagę do pięciu goli. Tej przewagi nie udało się już gościom zniwelować, jednak mimo porażki wracają do Płocka z podniesionym czołem. Wicemistrz Polski napędził momentami niezłego stracha naszpikowanej gwiazdami drużynie z Paryża. Podpis Fot: Thiago Rocha rzucił w Paryżu cztery gole dla ORLEN Wisły Płock |fot. sprwislaplock.pl Artykuł powstał przy współpracy z Sekcją Piłki Ręcznej ORLEN Wisła Płock S.A.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze