Prezydent Poznania coraz bardziej lewicowy

Dodano: 30/09/2015 - Numer 1231 - 30.09.2015

POLITYKA \ RADNY PO STAWIA ULTIMATUM JAŚKOWIAKOWI

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak wziął udział w Marszu Równości u boku m.in. Anny Grodzkiej. To, że skręca w lewo, drażni nawet konserwatywnych samorządowców z PO. – Moim zdaniem podział w poznańskiej PO będzie się rozszerzał, spadające sondaże i brak porozumienia radnych z prezydentem nie wróżą tej formacji niczego dobrego – uważa poznańska radna PiS u Klaudia Strzelecka. Sytuacja w poznańskiej PO jest napięta. Szef klubu radnych Platformy Marek Sternalski na antenie radia Merkury zapowiedział, że zrezygnuje ze swojej funkcji, jeśli prezydent nie zwolni zastępcy swojego gabinetu Krzysztofa Kaczanowskiego. Ten jest oskarżany przez pracowników o mobbing. „Takie zachowania potwierdziła już wewnętrzna kontrola przeprowadzona przez specjalną komisję powołaną przez prezydenta. W 6 na 28 ankiet wypełnionych przez pracowników UM potwierdzają się informacje dotyczące zastraszania i mobbingowania” – informuje „Głos Wielkopolski”. „Głos” podaje także, że niektórym w poznańskiej PO nie odpowiada to, iż Jaśkowiak coraz mocniej skręca na lewo. – Budowanie popularności wyłącznie na 5 proc. mocno lewicowych wyborców i popieranie takich akcji jak „Świecka szkoła” na pewno nam nie służy – gazeta przytacza wypowiedź anonimowego polityka PO. O całą sprawę zapytaliśmy Sternalskiego. – Czekam na decyzję pana prezydenta do poniedziałku. Powiedział, że podejmie ją po zapoznaniu się z wynikami kontroli PIP – przyznał. Zarazem jednak podkreślił, że stawiając ultimatum, kierował się jedynie tym, że pracownicy oskarżają Krzysztofa Kaczanowskiego o mobbing. – Jestem konserwatystą, ale moje zachowanie nie jest manifestowaniem niechęci do Jaśkowiaka. W dyskusje ideologiczne w ogóle nie chciałbym się wdawać – powiedział. – Od dłuższego czasu do radnych wszystkich klubów dochodzą sygnały o złym traktowaniu pracowników urzędu, również do Marka Sternalskiego. Moim zdaniem jego ostatnie oświadczenia dystansujące się do prezydenta są słuszne, jednakże podyktowane jedynie trwającą kampanią parlamentarną, w której radny Sternalski wyczuwa klimat zmian – uważa radna PiS u Klaudia Strzelecka. Dodaje zarazem, że skręt Jaśkowiaka w lewo jest bardzo widoczny. – Ponieważ znam trochę przeszłość Jaśkowiaka, jego kontakty ze środowiskami feministycznymi i lewicującymi ruchami miejskimi, nie jest to dla mnie zaskoczeniem – mówi. Jaśkowiak rządzi Poznaniem od niespełna roku i z miesiąca na miesiąc widać, że najważniejszym elementem jego kampanii PR-owej stał się antyklerykalizm. Tyle że inny niż Palikota. Ideologia w jego przekazie znalazła się początkowo na szarym końcu. PR-owcy Jaśkowiaka działali inteligentniej, bo odwołali się do ludowego przekonania o bogaceniu się księży. Na przykład prezydent wraz ze swoimi medialnymi pomocnikami oburzał się też faktem, że miasto płaci ponad 12 tys. zł miesięcznie za wynajęcie od Kościoła terenów – zagrabionych mu wcześniej przez komunę – przez które przejeżdża kolejka „Maltanka”. Współpraca: Ludwik Piotrowski
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze