Dziennik podróży

Numer 1263 - 06.11.2015Opinie



W Silvan stan wojenny. Wciąż strzelają kałachy, od czasu do czasu rąbnie jakiś moździerz. Czasem naprawdę słychać ostry huk, nie wiem, czołg? Ani ja, ani moi kurdyjscy znajomi nie są w stanie tego ocenić. Dwie godziny temu trafili chłopaka i jego ciotkę. Chłopak, Ingin Gezici, nie żyje. Ciotka w szpitalu, Ismet ma na imię – ciężko ranna. Zabili przyjaciela Narin



zawartość zablokowana

Autor: Dawid Wildstein


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się